Nie mam konta na FB i nie prowadzę żadnej sprzedaży.

czwartek, 19 marca 2026

"Kobieta z paletą" w Siedlcach

 

Kilka miesięcy temu zachwycałam się lubelską wystawą "Co babie do pędzla", która kilkuset tysiącom odwiedzających pokazała, że kobiety były wspaniałymi, zdolnymi artystkami. Potrafiły to udowodnić mimo wielu przeszkód, bo musiały pokonać uprzedzenia, bariery edukacyjne, społeczne i ekonomiczne. Zauroczyły mnie wtedy wszystkie ich  prace, ale szczególnie wielkie wrażenie zrobiły na mnie obrazy Małgorzaty Łady - Maciągowej. Minęło kilka miesięcy i  z okazji 145 -lecia urodzin malarki  w jej rodzinnym mieście-Siedlcach przygotowano wystawę "Kobieta z paletą". Musiałam być w Siedlcach i zachwyciłam się ponownie. Nie dziwi mnie, że malarka nazywana jest poetką subtelnej linii, mistrzynią kameralnych form i symfonii barw.

Relacje z wystawy lubelskiej znajdziecie tutaj  i tu

Małgorzata Łada urodziła się w Siedlcach w 1981 roku. Na początku lat 90-tych XIX w. przeniosła się z ojcem i rodzeństwem do Krakowa, gdzie zdobywała wiedzę i doskonaliła umiejętności artystyczne na Wydziale Kursów Wyższych dla kobiet im. A. Baranieckiego. Studiowała też w Paryżu w Akademii Julian. W1909 roku zawarła związek małżeński z lekarzem wojskowym Adamem Maciągiem. Małżeństwo było bardzo udane, a Małgorzacie przyniosło ogromną swobodę twórczą. Należała do malarskiej elity Międzywojennej Polski w Krakowie. W 1918 roku urodził się ich jedyny syn Adam junior.

Autoportret   z paletą  
                                                                     Adam Maciąg-mąż


                                                      Adam Maciąg-syn 

                                                                       
                       Siostra 

Podczas zagranicznych podróży w latach 1907-1929 powstały szkice, które są zapisem wrażeń i niepowtarzalnego klimatu nowopoznanych miejsc. Prace te wykonane zostały pastelami, bowiem jak mówiła "pastel nie zmienia koloru i efekt malarski jest od razu widoczny."
Paryż  z Notre Dame

Bruksela-ratusz
Londyn
San Sebastian- walka byków
To dzięki takim motywom nazywana jest królową hiszpańskiego słońca.

Jak pisze kurator wystawy:
"Piękno kobiecej urody i kształty ciała najpełniej Maciągowa oddawała  przedstawiając na obrazach sytuacje intymne- chwile, gdy nikt nie patrzy. Obserwowała zarówno modelki, aktorki i tancerki, które niczym nieskrępowane w pełni akceptują swoją cielesność. Nagim ciałom w twórczości Łady-Maciągowej towarzyszy pierwiastek duchowy, skoncentrowany wobec emocji i doznań  przedstawianych kobiet."




Ten okres pięknej i bogatej  twórczości artystki oraz udanego życia rodzinnego przerwał wybuch II wojny światowej. Zakończył się szczęśliwy okres w jej życiu, gdy  mąż i jedyny syn wzięli w niej udział. Obydwaj dostali się do niewoli radzieckiej w Starobielsku. Wiadomość o ich śmierci załamała Ładę. Wojna zmieniła wszystko, nie tylko tragedię rodzinną, ale też  spowodowała fatalne warunki mieszkaniowe. Dopiero w roku 1947, po nieudanej próbie samobójczej zaczęła znowu tworzyć. Tematem jej najczęściej pastelowych obrazów stały się zabytki Krakowa, najstarsze kościoły, ulice Starego Miasta i Wawel.





Dużym zaskoczeniem była wszechstronność twórczości artystki, zwłaszcza projekty witraży, które powstały temperą na papierze na płótnie. Jednym słowem piękna Secesja.


W 1967 Małgorzata Łada-Maciągowa zdecydowała się przekazać swój dorobek artystyczny do powstającego wówczas w Siedlcach- jej rodzinnego miasta- Muzeum Ziemi Podlaskiej. Zmarła w Krakowie  w 1969 roku i tam jest pochowana.

To nie wszystko, zaledwie ułamek bogatej twórczości, bo na wystawie są szkice , które rysowała na kartkach z notatnika męża, piękne portrety Krakowianki i górala, a także odnaleziony obraz Giewont. Niestety, nie potrafię zrobić zdjęć obrazom za szkłem, w którym odbija się oświetlenie, więc ich nie pokazuję.


Muzeum Regionalne w Siedlcach posiada ogromną kolekcję prac Łady -Maciągowej, bo około 630. Wystawa ukazuje 100 prac, a będzie trwała do 26 kwietnia. W następną niedzielę, czyli 22marca odbędzie się oprowadzanie kuratorskie.

Kochani, cieszcie się wiosną , serdeczności moc Wam przesyłam.:))


1 komentarz:

  1. Niektóre obrazy chciała bym mieć na swoich ścianach. Jedynie akty nie są w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

//Pinterest widget