Nie mam konta na FB i nie prowadzę żadnej sprzedaży.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 stycznia 2022

Piękne święto

 

więc świętujmy. Wszystkim Babciom i Dziadkom życzę dużo zdrowia, dużo szczęścia i dużo radości z wnuków. Nasze wnuki już nas uradowały swoją obecnością, kwiatami  i pięknymi życzeniami.  
To święto dało mi kopa, żeby zajrzeć na bloga, bo jakoś wcześniej nie potrafiłam się zmobilizować. Dzisiaj wiec zaległe prace, które w zeszłym roku  powstały z myślą o wnukach. Duży quilt na łóżko dzieci i poszewki ze świetnego  materiału,  są na nim okręty pirackie, zamki i skrzynie ze skarbami, więc tematyka bardzo akuratna, jak  mawia  nasz Janek. Łóżko ma dolny materac  dla Idy wysuwany na noc, a na górze śpi wnuczek,  więc tematyka raczej chłopięca. Wszystko wypikowałam lotem trzmiela i była to dość duża praca.

środa, 1 kwietnia 2020

Codzienność...

E-słoneczko już wstało-  rankiem obwieszcza całemu domowi nasz wnuczek Janek i wstaje. Ma dwa i pół roku, wszystkie rzeczowniki  mają przedrostek e-, to chyba znak czasów.:)) I tak  idziemy do e-ogrodu, jemy e-zupkę, a idziemy spać kiedy jest e-ciemno.
Już trzeci tydzień są z nami dzieci, czyli jest nas sześcioro, przyzwyczailiśmy się, każdy ma swoje miejsce i czekamy na Święta. Zaprosiliśmy dzieci, bo  żyjąc na obrzeżach wielkiego miasta mamy tu spokój i  możliwe są spacery, co dla dzieci jest błogosławieństwem. Zresztą sami zobaczcie.

niedziela, 12 listopada 2017

Ze starego atlasu

Mój stary atlas jeszcze z liceum, zapomniany, smutny leżał, czekał, aż ktoś go weźmie do ręki, przejrzy, a tu nic. Obok niego leżą młodsze atlasy, z nowymi podziałami państw, które pod wpływem dziejowych zmian po 1989 roku rozpadły się, nie przetrwały przymusowych działań polityków.  Na nowych mapach  nie ma Czechosłowacji, nie ma Jugosławii, zniknął Związek Radziecki, powstały ze sztucznych zbiorów wcale niemałych  narodowości. Powstały zjednoczone Niemcy, a mój atlas stał się tak nieaktualny, że nie żal mi było częściowo go pociachać.  Zauważyłam, że  góry i morza są wartością constans, chociaż nie wiem, czy Arktyka nie zmniejszyła swojej powierzchni?
Co ma atlas do robótek ręcznych? Otóż jeszcze w starym domu powstały poszewki, do których  dopiero niedawno dotarłam, tzn. odnalazłam w pudłach. Brakowało mi pomysłu, jak zaprezentować podusie, żeby nie były takie samotne. Kiedy  spojrzałam na stary atlas, zabrałam się za wycinanie  mapek, najpierw powstał wianek, który trochę przypomina mi kwiat dalii i nie wiem dlaczego przeważają w nim inne kolory niż na poszewkach. Potem okleiłam  mapkami  świeczki, z rozpędu okleiłam też stare literki do stawiania książek i jeszcze dwie zakładki, a właściwie zakładeczki. Od razu widać, że przyszła jesień i mam trochę więcej wolnego. Wszystko powstawało z myślą o aspekcie dydaktycznym, poszewki nie tylko przedstawiają mapy, będzie można je poczytać po angielsku, to wartość dodana projektu. Cały komplet na pewno rozbudzi ciekawość i  skojarzenia z podróżami.
 
Po raz pierwszy w poszewkach wstawiałam białe wypustki po bokach, nie było to łatwe , ale było warto.

Kochani, nadeszła jesień, czas rozpocząć przygotowania do Świąt, zapraszam więc na kolejne posty. Moc serdeczności Wam przesyłam.:))
P.S.
Piękna ruina, o której pisałam w poprzednim poście, a która Wam się bardzo  spodobała,  w tej chwili jest własnością prywatną.  "W 2010 roku ruina spichlerza została sprzedana przez miasto Nowy Dwór Mazowiecki lokalnemu deweloperowi, który ma plany odbudowania rozebranego zachodniego skrzydła w formie nowoczesnej i stworzenia w nim pięciogwiazdkowego hotelu z centrum konferencyjnym i przystanią."

środa, 5 października 2016

Mój pierwszy raz, a nawet dwa...

Kochani, jestem   i witam Was ciepło w moich progach.
Tytuł bynajmniej nie ma żadnych podtekstów (chyba nikogo nie rozczarowałam?),  chcę  Wam się pochwalić nową umiejętnością, a nawet dwiema. Na razie metoda prób i błędów pozwoliła mi na odnowienie starego krzesła, które spędziło na strychu wiele lat jako nieużytek.  Sporo mebelków zmieniłam już w ostatnich latach, a TO naprawdę zrobiłam po raz pierwszy, przy czym TO oznacza po prostu zabawę w tapicera. Przedtem zakupiłam  taker, wyszorowałam miękkie części krzesła, dobrałam tkaninę  toile de jouy (czytaj: tual de żui, zawsze miałam problem z zapamiętaniem, więc utrwalam:)) których mam pod dostatkiem i po prostu obiłam oparcie i siedzisko krzesła.  Oczywiście drewniane części przedtem przemalowałam i postarzyłam. Siedzisko się zdejmuje, więc nie było problemu, natomiast górnej części nie byłam w stanie wyjąć, stąd  po przymocowaniu tkaniny musiałam jakoś przykryć miejsca łączenia, użyłam taśmę, którą dawno temu kupiłam na naszym bazarze z myślą  może się przyda? To na razie początek, zdaję sobie sprawę, że  dam radę zrobić tylko bardzo proste naprawy, na pewno znawcy dopatrzą się niedociągnięć, ale z każdym następnym razem będzie lepiej. Trening czyni mistrza, przynajmniej mam taką nadzieję.






Piękne są  te materiały z trudną nazwą, do tego prezentują tak bardzo różne wzory. Kiedy znudzi mi się tkanina, bez problemu użyję nowej, bo tę po prostu zerwę, albo uszyję nowe wdzianko. Doszłam do sedna, bo mój drugi pierwszy raz to właśnie wdzianko dla innego krzesła. Wdzianko szyłam po raz pierwszy, następne powstanie w prostszy sposób, a krzesło też pobieliłam i postarzyłam. Od kiedy przypomniałam sobie sposoby na falbanki nie mogę się powstrzymać, to dopiero szaleństwo mnie dopadło, ale pokażę wkrótce, co dokładnie.
Trochę  się chwalę, ale  to dlatego, że naprawdę się cieszę z kolejnych staroci, które wrócą  do używania, a dodatkowo z tego, że ciągle poznaję coś nowego , nie mam czasu na nudę i  robię to, co lubię.



Krzesła w starej wersji


Jesienne klimaty rozgościły się na dobre, życzę Wam dużo radości z prawdziwej polskiej jesieni, którą większość z nas kocha, a przynajmniej lubi.
Kochani, serdeczności Wam zostawiam, do następnego razu.:))


//Pinterest widget