Nie mam konta na FB i nie prowadzę żadnej sprzedaży.

wtorek, 24 stycznia 2023

Jestem...


 i dzisiaj po raz pierwszy od wielu tygodni siadłam do komputera. Trochę do Was zaglądałam, ale nie do wszystkich mogłam napisać komentarz na komórce, wiadomo, ograniczenia Bloggera, bo  nie wszystkie komentarze z komórki chce publikować.  Trochę chorowałam, a potem pojawiły się obowiązki babci, a jeśli dodam, że pozwoliłam sobie na trochę lenistwa, to też będzie prawda. Lenistwo lenistwem, ale nie tak całkowicie próżnowałam, na to ręce nie  pozwalają. Po kilku latach wróciłam do robótek na drutach, powstał całkowicie szalony, kolorowy sweterek, a potem czapki, robiłam je po raz pierwszy w życiu, ale z efektu jestem zadowolona. Dwie dostała wnuczka, a jedną zostawiłam dla siebie.

niedziela, 18 grudnia 2022

Ogień i śnieg, czyli ciepło-zimno...


Zwracam się z prośbą do Was o niewyrzucanie ogarków od świec, które przydadzą się ukraińskim żołnierzom, podaję link  akcja-swieczka-dla-zonierza.html Proszę, zajrzyjcie... Pisząc ten tekst nie wiedziałam o akcji na rzecz ukraińskich żołnierzy.

Ogień od zawsze fascynował ludzi, a jego ujarzmienie było przełomowym osiągnięciem w historii  człowieka. Dzięki opanowaniu tego żywiołu staliśmy się dominującą istotą na ziemi. Ogień to światło, a fizyk podkreśliłby, że to przede wszystkim  wydzielanie ciepła. Zwłaszcza  zimą doceniamy ten  walor ognia, bo służy nam  do ogrzania i gotowania. O tej porze roku ogień towarzyszy nam częściej i zawsze  jest wdzięcznym obiektem do podziwiania. Miewa różne kolory, tworzy urokliwe efekty i teraz zimą lubimy patrzeć na te pełgające światełka w świecach. Niestety, bywa też bardzo zdradliwy i niebezpieczny, dlatego powinien być  prawidłowo używany.  
Na pewno już kiedyś robiliście własne świece, wczoraj zrobiłam i ja własne światełka po raz pierwszy. Jeśli macie dużo resztek po świecach różnorakich, to wystarczy je zebrać, włożyć do garnuszka i roztopić. Żeby ułatwić sobie pracę  wyjęłam knoty i ponownie ich użyłam do samodzielnie zrobionych  lampionów.  Wykorzystałam różne naczynia, a efekt bardzo mi się spodobał. Warto do przelewania wosku użyć sitka i koniecznie lejka, żeby się nie rozlewał po zewnętrznej stronie. 

piątek, 9 grudnia 2022

Canaletto mniej znany...

Tym razem zapraszam Was na wystawę do Zamku Królewskiego, tylko  do 8 stycznia 2023 roku  na Zamku Królewskim w Warszawie można zapoznać się z twórczością Bernardo Bellotto (1722-1780), zwanego Canaletto młodszym.  Wystawę, która przedstawia drogę twórczą i bardzo bogaty dorobek artysty zorganizowano z okazji 300-lecia urodzin malarza. Przyzwyczajeni jesteśmy do 22 obrazów artysty, które na stałe znajdują się w murach Zamku i przez to  traktujemy go jako swojego, polskiego malarza. Tymczasem wystawa ukazuje wczesne  dzieła, które powstały w Wenecji jeszcze w pracowni stryja Bernardo-Antonio Canala, świetnego weneckiego wedutysty. Kolejnym tematem obrazów są Florencja, Mediolan, Rzym i Werona. Podziwiać możemy również weduty Drezna,  które malarz  uwieczniał przez 20 lat na dworze Wettinów. W poszukiwaniu pracy odwiedził też Wiedeń i Monachium. W drodze na dwór carycy Katarzyny II otrzymał od polskiego króla propozycję pozostania w Warszawie.  Ostatnie 13  lat życia spędził więc Bellotto w Warszawie pracując dla króla Stanisława Augusta i przedstawicieli arystokracji.    

        Widok na Canal Grande: Santa Maria della Salute i Dogana z Campo Santa Maria Zobenigo

środa, 30 listopada 2022

O nie-cnotach niewieścich i robótkach ręcznych...


Od pewnego czasu czytam, a właściwie słucham  powieści Falconesa Ildefonso "Katedra w Barcelonie" Akcja książki dzieje się I połowie  XIV wieku, a losy bohaterów łączą się z budową kościoła Santa Maria del Mar.
  Jest w niej  taki fragment, gdy nauczający księża tłumaczą wychowankowi trudne sprawy, a który bardzo mnie zadziwił i rozbawił. Aby chłopiec nie uległ pokusom doczesnego świata i nie zszedł z drogi cnoty przytaczali takie oto poniższe argumenty:
 "Przewrotność to jedna z czterech naturalnych chorób człowieka, które za sprawą grzechu pierworodnego towarzyszą nam od chwili  narodzin,  a   kobieca przewrotność jest najgorsza ze wszystkich. Pozostałe choroby to  skąpstwo, ciemnota i obojętność, czyli niezdolność do czynienia dobra.
 Kobiety to z natury istoty przewrotne, lubują się w sprowadzaniu mężczyzn na złą drogę
-  primo: są  niczym  powiew wiatru, są w ciągłym ruchu zupełnie jak powietrze 
- secundo: ponieważ kobietom brakuje zdrowego rozsądku i tym samym ich wrodzona przewrotność jest niepohamowana
 Mędrcy głosili, iż kobiety są z natury oziębłe i gnuśne, a jak wiadomo zimne przedmioty, gdy się już zajmą płoną gwałtownie.
 Według znawców tematu kobieta jest antytezą mężczyzny, a co za tym idzie istotą niedorzeczną i niespójną.  Dowodem jest chociażby fakt, że kobiece ciało wąskie na górze rozszerzające się ku dołowi stanowi całkowite  przeciwieństwo zwężającego się od torsu w dół  ciała prawidłowo zbudowanego  mężczyzny. 
 Pierwszą literą wymawianą przez  nowonarodzoną  kobietę jest głoska "e"  wyrażająca złość, natomiast mężczyzna zaraz po narodzeniu wymawia "a" czyli samogłoskę otwierającą alfabet i przeciwstawianą samogłosce "e"
//Pinterest widget