Bibeloteka

o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

niedziela, 28 grudnia 2014

Wianki w czerwieniach

Witajcie w ten poświąteczny czas, gdy korzystamy z chwili wyciszenia i oddechu przed kolejnymi przygotowaniami , tym razem do Sylwestra.
Jeszcze raz dziękuję bardzo za wszystkie życzenia świąteczne i gratulacje, było  i jest mi naprawdę bardzo miło. Nie zdążyłam zrobić zdjęć wystroju domu przed wyjazdem więc kompiluję to, co mam, czyli  świąteczne dekoracje w kolorze czerwono-zielonym. Ta kolorystyka najbardziej kojarzy mi się ze świętami Bożego Narodzenia.  Możliwe, że większość z Was te kolory uważa za przestarzałe, czy wręcz anachroniczne, ale nie zawsze musimy podążać za modą. Bardzo lubię zapach świerku, ale z dodaniem go do stroików czekałam do ostatniej chwili, żeby jak najdłużej igiełki pozostały na swoim miejscu, a w końcu nie miałam do tego głowy.

 Duży wianek na drzwi w czerwonej tonacji. 


Rok temu poczyniłam taki zwariowany, kolorowy do bólu  wianek ze starych lampek i równie starych bombek, jak widać wianki można zrobić ze wszystkiego, to jest właśnie mój ulubiony upcycling. Wykorzystać można do powieszenia, ale równie dobrze sprawdzi się jako ozdoba świecy na stole.


Kolejny wianuszek ze starych bombek, trochę symetryczny


Na koniec jeszcze jeden  mały stroik. Kochani moi goście, dziękuję  Wam za każde odwiedziny i każdy komentarz, a także gorąco witam nowych gości.  Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.



środa, 24 grudnia 2014

Najpiękniejszy prezent. Zostałam babcią...

Kochani moi goście.
 Życzę Wam pięknych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, wielu wzruszających  chwil wśród najbliższych i wielu chwil wytchnienia od codziennych trosk i zabiegania oraz spełnienia marzeń. Jedno z moich dzisiaj się spełniło. Ostatniej nocy 24 grudnia zostałam po raz pierwszy babcią ślicznej istotki. Co prawda zobaczę ją dopiero za kilka dni, ale już  ta kruszynka zajęła szczególne miejsce  w moim sercu. 
Wybaczcie, że nie odwiedziłam Was jeszcze z życzeniami, ale miałam tyle emocji, że nie miałam głowy do czegokolwiek. Wkrótce się pozbieram i nadrobię zaległości.




 Dużo wcześniej przygotowałam taki  rożek dla mojej wnusi.
.

piątek, 19 grudnia 2014

Ozdoby w natarciu...

Witajcie. 
Kochani, skoro uporaliśmy  się z porządkami, teraz możemy poświęcić czas na przyjemniejsze czynności. Jeśli ktoś jest znużony tematyką świąteczną, lojalnie uprzedzam, że u mnie ta tematyka dominuje. W dalszym ciągu  między jednym i drugim wiankiem powstają choinki. Jeśli mamy ochotę możemy się pobawić w  samodzielnie robione stożki lub użyć gotowych styropianowych o różnej wielkości.
Pokazuję papierową choinkę zrobioną wg  przepisu Cat-arzyny, tylko w innym kolorze.


Kolejna choinka, bardzo prosta w  wykonaniu, do  stożka przyklejamy  pojedyncze łuski   od szyszek, ta choineczka ma 2 lata i ciągle trzyma się dziarsko.


Mój patent na kolejną choinkę jest też  bardzo prosty,  w miarę sztywny materiał (u mnie tzw. klejonkę) tniemy na paseczki, łączymy w pętelkę, sklejamy klejem, z zewnątrz dodajemy ziarnko kawy (jako szyszkę) lub dowolną ozdobę  i  przyklejamy do stożka. Powstaje bardzo naturalne drzewko.


Zamiast materiału można użyć papieru, zamiast pistoletem można przyklejać klejem.

 

Dopadła mnie chęć  na kolejny naturalny wianek, tym razem z jabłuszkami jako najważniejszymi komponentami, ma średnicę 37 cm.  Podkład powstał z pędów winobluszczu, którego mam pod dostatkiem.



 Powstało też  kilka mniejszych  prac z jabłuszkami. Widać chyba, że jabłuszka mną naprawdę zawładnęły i jak zawsze nie mogłam przestać, to jest prawie jak obsesja. Jeśli kojarzycie kołysankę Komedy z "Dziecka Rosemary " to dokładnie  tak samo na mój mózg działały w tym tygodniu jabłuszka. Czy Wy macie tak samo przy swoich pracach?



Te dwa nieduże wianuszki  zaniosłam do pracy, bo dzisiaj mieliśmy wigilię, spotkałam się z dawno niewidzianymi koleżankami i kolegami, dowiedziałam się, co u wszystkich słychać. Było bardzo miło i bardzo smacznie, a najważniejsze w takich spotkaniach jest to, że ciągle mamy tematy do rozmowy i wrażenie, że rozstaliśmy się przed chwilą.

wtorek, 16 grudnia 2014

Wianki w zieleniach

Witajcie. Przygotowania do świąt trwają, ale staram się bez stresu, powolutku, czego i Wam życzę.
Dzisiaj niedawno poczynione kolejne dwa  wianki. Pierwszy oparty jest o piękne szyszki, które pobieliłam  metodą suchego pędzla, do tego kilka białych kwiatków i pastelowych bombek. Podkład zrobiłam sama z pędów winobluszczu. Ogólnie dość prosty, ale dzięki zastosowaniu bieli  ma w sobie troszkę elegancji.


Z powodzeniem może służyć na stole razem z lampionem,


lub ze świecą

Znowu wykorzystałam zielone listki bluszczu Hedery helix, które z czasem się poskręcają i przebarwią.
Mam ogromną podstawę, dzięki  której każdy  wianek nabiera głębi i nawet najskromniejszy wygląda bogato. Tak się zastanawiam, ile zdjęć jednego wianka można zrobić w różnych aranżacjach, żeby Was nie zanudzić?


Macie siłę oglądać kolejny wianek, nic na to nie poradzę, że pomysły same mnie dopadają, tak naprawdę to żadnego nie zaplanowałam, po prostu staję przy moim roboczym  stole z pistoletem w ręce i wszystko samo wpada mi do rąk, ja tylko przyklejam, oczywiście z pistoletem na klej, a nie z zamiarem rozstrzelania wianka.



I w  szczegółach. Ten wianek też jest w zieleniach, ale połyskujących i błyszczących, w końcu raz do roku można błyszczeć.

A tak prezentują się razem. Kochani, miłego czasu oczekiwania na Święta Wam życzę.

sobota, 13 grudnia 2014

Wianki w naturalnym stylu

Mam nareszcie coś, co zaakceptują zwolennicy stylu eco, wszystkie elementy są naturalne. Bardzo polubiłam ten wianek za zapach, stonowaną kolorystykę i naturalność, a pachnie pomarańczą, wanilią i anyżkiem.


 Jeśli pamiętacie mój sposób na choinkę, to jedna choinka mi nie wystarczyła, wyhodowałam cały lasek, a najładniej moje drzewka wyglądają  wieczorem.

 

Kilka razy próbowałam piec pierniczki z niesprawdzonych przepisów i nie zadowalały mnie albo smakowo, albo z wyglądu. Wczoraj wreszcie powstały pierwsze pierniczki wg przepisu Retroromantycznej (dziękuję) Bardzo jestem z nich zadowolona, są pyszne, aromatyczne i mięciutkie. Z ozdabianiem  czekałam do przyjazdu młodszego syna, zabraliśmy się więc za lukrowanie i tu ...nie tak łatwo nam poszło. Nie będę wnikać w szczegóły, tylko pokazuję smutne efekty, na jakie nas było stać. Doszliśmy do wniosku, ze smak jest najważniejszy i wkrótce nic z naszych pierniczków nie zostanie. Z przyjemnością zrobię ich więcej.

Najpiękniej ozdobione pierniczki, jakie widziałam  znajdziecie  u Penelopy
Gorąco Was pozdrawiam.

środa, 10 grudnia 2014

Jak wykonać choinkę?

Kochani,  witam Was bardzo serdecznie. Dzisiaj podaję prosty sposób jak własnoręcznie szybko zrobić i ozdobić mini-choinkę.


Choinki opętały moje myśli, ponieważ ozdobiłam tyle wianków, że troszkę mnie znudziły. Niestety jestem osobą, która  zmienia zainteresowania, ciągle szuka  dla siebie czegoś nowego, ale nie z nudów, tylko z ciekawości. Ta ciągła potrzeba udowadniania sobie, że potrafię działać w wielu dziedzinach towarzyszyła mi przez całe życie. Nie mogę się zadowolić tylko szyciem, bo wiem, że jest tyle innych możliwości, które ciągle odkrywam. Czasami rano czuję, że ten  dzień poświęcę na malowanie mebli, innym razem szyję quilty, a dzisiaj rano kiedy zerknęłam na ogród, narodził się pomysł   na choinki.
Zaczynamy.
Jeśli nie mamy twardego kartonu, możemy wykorzystać plastikowy kubek, który owijamy papierem, nie może być wiotki. Po prostu robimy stożek, jaki nam wyjdzie.


Odcinamy nożyczkami niepotrzebny papier, a resztę  mocujemy spinaczem do plastikowego kubka.

Nasz choinka jest stabilna, teraz potrzebuje ozdób. Z ogrodu przyniosłam bluszcz Hedera helix i  odcięłam listki, zamiast roślinki można użyć piórek lub kory, pełna dowolność.


Zawsze ozdabiamy choinkę od dołu, tutaj przymocowałam  listki bluszczu do  choinki  spinaczem, łącząc w ten sposób trzy warstwy.  Dalej przyklejać można   z pomocą zwykłego kleju, albo z pomocą pistoletu na klej. Ważne, żeby listki były dość gęsto, nie można  zostawiać pustych miejsc, listki zmniejszą się i zwiną  w temperaturze pokojowej.


Ja od razu zaszalałam i zrobiłam dodatkowo wersję malutką. Jedną z choinek oplotłam pędami winobluszczu, ale tę metodę muszę jeszcze dopracować.


Jak widzicie, wszystkie choinki stoją na moich świecznikach, dzięki użyciu kubków plastikowych są bardzo stabilne. C.d.n.

A tak dzisiaj rano przy temperaturze -5  wyglądał ogród. Po prostu bajka.

 

Na koniec dla moich kochanych gości.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...