Nie mam konta na FB i nie prowadzę żadnej sprzedaży.

środa, 24 czerwca 2026

Perełka Podkarpacia -kolejne miejsce nieoczywiste...

 

Utarło się myślenie, że zwiedzanie  Podkarpacia to przede wszystkim Łańcut, Przemyśl i Rzeszów.  Tymczasem trafiła nam się prawdziwa i zaskakująca  perełka, na razie mało znana. To niewielka wieś Zarzecze. Po wejściu do parku otaczającego pałac, podziw budzi okrągła rotunda, wsparta na doryckich kolumnach.


Zarzecze to realizacja rezydencjonalna w typie pałacu z rotundą. Już pod koniec XVIII wieku Chrystian Piotr Aigner wykonał plany nowej rezydencji dla rodziny Morskich. W 1783 roku hrabia Ignacy Morski poślubił swoją kuzynkę Magdalenę z domu Dzieduszycką. Związek ten był nieudany, gdyż inteligentna, wykształcona i i przejawiająca zainteresowania artystyczne Magdalena nie znalazła w mężu pożądanego partnera życiowego.  Pałac ukończono w roku 1812 i wkrótce dodano do niego oficynę. W 1893 cały majątek przeszedł na własność rodu Dzieduszyckich, utworzono więc ordynację familijną HR. Dzieduszyckich, którzy zamieszkiwali pałac do jesieni 1944 roku. 

Po wojnie utworzono w pałacu szkołę i internat. Cudem można nazwać fakt, że zabezpieczono pałacowe ruchomości, meble i obrazy, które  przewieziono  do muzeum w Jarosławiu, gdzie dotrwały do otwarcia muzeum w Zarzeczu. W końcu wybudowano nowe budynki dla szkoły. Z końcem  lat 60-tych pałac został bez gospodarza i bez opieki, czyli jak to zwykle bywało, został zdewastowany, Na szczęście, dzięki pracom remontowym odzyskał dawną świetność. Potomkowie rodziny Dzieduszyckich zrzekli się ewentualnych roszczeń, ale pozostawiono im możliwość korzystania z kilku  pokoi.  




To, co szczególnie wyróżnia wnętrza pałacu to fakt, że meble wewnątrz i część wyposażenia są  całkowicie autentyczne. 

Hrabina Magdalena Morska z domu Dzieduszycka rozwijała zainteresowania malarstwem, architekturą, gospodarstwem wiejskim przy okazji licznych podróży po kraju i Europie. Szczególne wrażenie wywarły na niej wizyty w Puławach,  ówczesnej stolicy kulturalnej ziem polskich. Z niezwykłą dbałością zorganizowała park w stylu romantycznym, sama malowała  piękne martwe natury, gromadziła modne ubrania i wyposażenie pałacu. Pałac w Zarzeczu wkrótce stał się  ośrodkiem życia towarzyskiego i kulturalnego w całym regionie. 



Portret Magdaleny Morskiej


"Portret młodzieńca" i "Portret starca", autor J. Schopf, 


Po krętych schodkach dostajemy się na piętro pałacu. Podziwiamy autentyczne zestawy mebli, miedzioryty i drzeworyty, doceniamy gust właścicielki. W końcu docieramy do pięknego okrągłego salonu z zachwycającą podłogą i wreszcie widzimy pięknie wykończoną kopułę, czyli wnętrze rotundy, którą widać po wejściu do  parku.




Po upadku powstania listopadowego Magdalena Morska nas znak żałoby wycofała się z życia towarzyskiego, ale przez całe życie pomagała  mieszkańcom okolicznych wsi. pozostała aktywna do późnej starości, podróżowała po Europie i realizowała swoje projekty architektoniczne. Ponieważ nie miała dzieci, dobra swoje zapisała bratu Józefowi, a jego następca Włodzimierz wprowadził w gospodarstwie  niezwykłe zmiany. Już w 1848 roku darował chłopom pańszczyznę,  unowocześnił gospodarstwo, czyli  zorganizował je na nowo na nowych zasadach. Wprowadził do hodowli nowe rasy zwierząt, a do upraw nowe odmiany roślin. W  1863 roku zaangażował się w pomoc dla powstania styczniowego. Przez całe życie był postępowym patriotą.




W pałacu jest pokój, w którym cały czas na suficie świeci słońce, jak i pokój z deszczową pogodą.
Piękna sala na parterze wykorzystywana jest na organizację uroczystości rodzinnych, trzeba wspomagać finanse pałacu.
 Ciekawostką jest fakt, że w tym pałacu przyszła na świat Katarzyna Herbert-żona poety




 Jeśli będziecie koło Rzeszowa, zachęcam Was do odwiedzenia Zarzecza.


25 komentarzy:

  1. W Zarzeczu byłam dawno temu w drodze w Bieszczady, odwiedziliśmy mieszkającego tam kolegę męża, ale nie mając wówczas pojęcia o tym pałacu nie wygospodarowaliśmy czasu na jego zwiedzanie (głównym celem były Bieszczady). Może to więc dobry powód, żeby znowu wybrać się w tamte strony. Pałac piękny i rzeczywiście dość niezwykłe jest to, że zachowało się wyposażenie. Może to zasługa tego, że właściciele dobrze traktowali okolicznych mieszkańców. Tam, gdzie panowali tyrani, zazwyczaj wszystko zostało rozgrabione i zniszczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że wtedy jeszcze pałac służył jako szkoła. Na pewno warto przy okazji odwiedzić Zarzecze.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Droga Cecylio! zaskoczenie pełne - i pięknością zdjęć, i wnętrzami i historią. Jak pierwszy komentator, też chcę napisać, że wiele razy tamtedy przejeżdżałam, ale nic, ale to nic, nie informowało, że taki skarb można tam obejrzeć. Z wielką przyjemnością obejrzałam piękne, w części odtworzone wnętrza, ale zrobione ze smakiem, z wyczuciem epoki. No i ta świadomość, że to oryginały z pałacu... Wiem, że tam już nie pojadę, ale - samo obejrzenie sprawiło mi wiele przyjemności - dziękuję Ci bardzo. I pewnie było w środku chłodno.... Z upalnej Warszawy pozdrawiam Ciebie i wszystkich blogowiczów!/AS/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aldonko, zawsze mnie cieszy, gdy mogę takie perełki pokazać. Upałów jeszcze wtedy nie było, ale pod Warszawą na pewno nie jest tak ciężko jak w mieście.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Witaj Celu
    Jak dobrze, że już jesteś.
    Z przyjemnością powędrowałam z Tobą przez nieznane mi zakątki naszego kraju. Jakże pięknie tam jest. Może kiedyś i je tam kiedyś pojadę.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zapewne zauważyłaś, bardzo lubię takie miejsca nieoczywiste, naprawdę warte odwiedzenia.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Znamy sie tutaj już trochę, więc zauważyłam....
      Pozdrawiam letnim powiewem wiatru

      Usuń
  4. Takich perełek w Polsce jest sporo, ale marketingowo przegrywają z innymi obiektami.
    Warto obejrzeć coś autentycznego, a nie tylko kopie i stylizacje.
    Skoro wiem, że taki pałac istnieje, może i ja kiedyś zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, zachęcam Cię do odwiedzenia całego Podkarpacia, bardzo ciekawy region.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Bardzo lubię takie miejsca, mało znane i bez tłumów:) Polecane przez Ciebie bardzo mi się spodobało. Zapiszę sobie:)
    Serdecznie pozdrawiam Celu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele pięknych zabytków już się opatrzylo, a takie miejsca nieoczywiste zawsze bardzo mnie cieszą.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Przyznaję, że nie byłam, a miejsce tak ciekawe, że należy je zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza,cze większość wyposażenia to autentyki, uratowane przed grabieżą.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Kiedyś, kiedyś, w epoce "przedcovidowej", bardzo często korzystałam z oferty zwiedzania, proponowanej przez "Markowe wycieczki". Nie, nie jest to reklama, gdyż tej oferty juz nie ma. Nieważne, jaki był powód zawieszenia czy zaprzestania działalności, ale Pan Marek wynajdował takie zakamarki, zamczyska, pałace, o których nawet ciężko było cokolwiek znaleźć w przewodnikach. Wśród wielu zabytków - do dziś pamiętam mój zachwyt i moje zaskoczenie - w drewnianym kościele na obrzeżach Rawy Mazowieckiej. Od podłogi po sufit - pokryty freskami i polichromią, z cudownym ołtarzami. Gapiłam się, gapilam i ... zastanawiałam się, dlaczego w każdej liczącej się gazecie nie ma reklamy , zdjęć i zachęt, by coś tak fenomenalnego zwiedzać. Porównywalne z Dębnem, jak najbardziej....Więc jak widzę taką piękną opowieść o miejscu - aż chciałaoby się tam niezwłocznie pojechać. Jeszcze raz Ci dziękujęmy, za tak świetną relację.... Pozdrawiam z upalnego miasta... /AS/

    OdpowiedzUsuń
  8. Na mojej wsi też upał, ale dajemy radę. My jeździmy z biurem "Gdzie na weekend". Nie tylko zwiedzamy, ale też oddajemy się integracji.
    Pozdrawiam, Aldonko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne miejsce z dawką historii ♥ Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam w Zarzeczu. Widać, że to ukryta perełka. Lubię takie miejsca. Podoba mi się zwłaszcza otoczenie pałacu - zieleń, roślinność i ścieżki, którymi można się przechadzać. Pozdrawiam serdecznie Celu :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Zarzecza nie znam. Gdyby nie Twój wpis, Celu, pewno dalej nic o tym miejscu nie wiedziałabym. Masz rację, że więcej turystów przyciąga taki np. Łańcut. Ale ze zdjęć wnoszę, że Zarzecze jest godne zwiedzenia i poszerzenia wiedzy historycznej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna perełka, w której jeszcze nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe miejsce, wart odwiedzenia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny pałac i na pewno wart zobaczenia. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ piękny jest ten zarzycki pałac. Każdy tutejszy pokój jest bardzo ciekawy i oryginalny. Prawdziwa perełka. Może i ja kiedyś tam dotrę.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ponad miesiąc temu byłam w Dębowcu na Podkarpaciu. Przepiękna okolica w której nie sposób się nie zakochać. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

//Pinterest widget