Bibeloteka

o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

wtorek, 18 listopada 2014

Kolejne "rękoczyny"

Witam Was
Dawno nie pokazywałam  swoich tworów, dzisiaj pora na quilt, wianek i kilka  drobiazgów.
 Każda quilterka Wam to powie, że trudno jest uszyć identyczny patchwork, każdy  jest inny i niepowtarzalny, dlatego są tak cenione. Próbowałam odtworzyć jeden z poprzednio uszytych, który bardzo się spodobał, ale zabrakło takich samych materiałów. Powstała więc narzuta  z  przewagą niebieskości. Jak wiadomo, praca w pośpiechu nie jest najlepszym rozwiązaniem, więc musiało  się coś wydarzyć, zapewne  poniżej widać  błąd w rozmieszczeniu kolorach?


 Pośrodku  narzuty znalazł się blok, który owszem, miał być pośrodku, ale  u  góry, a w tego typu quiltach  lubię zachować symetrię. Nie szczęście nie pamiętam już, jakich " słów" użyłam podczas prucia i zszywania od nowa, ale było kwieciście. Najważniejsze, że pomyłkę dostrzegłam w porę i uniknęłam wielkiego prucia.
 Quilt wypikowałam lotem trzmiela, nie za gęsto, żeby był mięciutki i przyjemny  w dotyku. Dla porównania tutaj można obejrzeć  pierwowzór.

Buszowanie po starociach przestało być zabawne z powodu ubogiej oferty. Dzisiaj udało mi się trochę upolować; śliczne łyżeczki, na które od dawna czekał pomalowany na biało i lekko przetarty wieszak. Często tak bywa, że znajduję coś, co idealnie pasuje do rzeczy, które już mam w domu.

 Kolejna półka, która będzie czekać na swoją kolej

 Skoro jesteśmy w kuchni, to musi być coś z cebulaków lub Delft, na tacy świeże pyszne rogale świętomarcińskie. Cukiernik, który chce wypiekać te smakołyki musi uzyskać certyfikat Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego. Tradycja  ta wywodzi się z czasów pogańskich, gdy podczas jesiennego święta składano bogom ofiary z wołów albo z ciasta zwijanego w wole rogi. Z czasem  połączono go z postacią św. Marcina. Kształt ciasta  nawiązywał  kształtem do podkowy, którą miał zgubić koń świętego. Rok temu spędziłam Dzień Niepodległości w Poznaniu i uważam, że było warto. Były rogale, bardzo dużo rogali i obowiązkowo gęsina na obiad. A pochód ulicą Święty Marek też jest niezapomnianym  przeżyciem.

Naprawiłam jesienny wianek, który już pokazałam, ale nie do końca mi się podobał, teraz jest do zaakceptowania.

Trochę spóźnione zdjęcia z  ogrodu, kalina i berberysy   w czerwieniach, modrzewie w żółciach, słowem piękna  pani jesień.

Skoro jesteśmy w ogrodzie, to jest okazja, żeby  pokazać wcześniejszy, letni rękoczyn. Taka zwykła biała błyszcząca nowością Maryjka z  Veritasu, kupiona przez koleżankę, ale nie do końca taka, jak być powinna. Pojętna koleżanka wykazała się talentem do postarzania. Wystarczyła odrobina patyny,  kawałek szmatki i pędzelka oraz zdolne ręce Sylwii.
To było latem, widać zieloniutki winobluszcz, och,  jak ten czas leci.

Pozdrawiam.

11 komentarzy:

  1. Narzuta jest przepiękna! Podziwiam ogrom pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jakieś chochliki zamieściły nie to, co trzeba. Dziękuję Ci za miłe słowa. Pozdrowionka przesyłam.

      Usuń
  2. Podziwiam osoby które tworzą takie cuda ze skrawków materiału , dla mnie to małe, raczej powinnam napisać duże dzieła sztuki :)
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, zwłaszcza od Ciebie, bo jesteś dla mnie guru w wystroju wnętrz. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Pięknie, jest coś dla ciała i dla ducha:) Narzuta jest cudowna, szczerze podziwiam takie zdolności:) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo, że post Ci się spodobał, mam jeszcze kilka quitów do pokazania. Serdeczności przesyłam.

      Usuń
  4. Witaj!
    Powiem szczerze, że stęskniłam się za Tobą i Twoimi cudnościami.
    Urzekłaś mnie tą Maryjką. Jest prześliczna.
    Narzuta jest przepiękna. Podziwiam Cię. Robisz cudeńka.
    Masz złote ręce. Wianuszek jest uroczy.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle komplementów naraz, chyba się zaczerwieniłam z emocji. Miło mi bardzo, że spodobały Ci się moje wytwory. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Narzuta cudo. Marzy mi się, że kiedyś córa mi taka uszyje.
    Na razie myślimy o maszynie do szycia.
    Łyżeczki urocze.
    I Maryjka ślicznie wygląda..czego to zgrabne łapki nie potrafią wyczarować....
    Serdeczności zostawiam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co myśleć, tylko maszynę kupić i zacząć szyć. Miło mi, że moje wytwory znajdują uznanie. Pozdrowienia przesyłam

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...