Bibeloteka

nie tylko o zbędnych ozdobach, ale o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

sobota, 10 stycznia 2015

Decoupage w kuchni

Witam Was serdecznie.
Zamieściłam dzisiaj ogłoszenie o zaginięciu człowieka, na szczęście odnalazł się po dwóch dobach przemarznięty i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, toteż zlikwidowałam informację. Akcja poszukiwawcza objęła cały internet, odzew  ludzi  był ogromny. Jakie to szczęście, że wszystko dobrze się skończyło.
 Tyle strasznych historii zdarzyło się już w tym roku...

Nie lubię gotowych chlebaków, a może po prostu jeszcze takiego, który  by mi się spodobał nie znalazłam. Od jakiegoś czasu za chlebak służy nam skrzyneczka drewniana, pomalowana na biało, ma wysuwane przykrycie, które kiedyś ozdobiłam malutkimi obrazkami. Na drugim zdjęciu jest już po pierwszym malowaniu, bo jak zwykle się pośpieszyłam i nie zrobiłam zdjęcia. A dlaczego pomalowałam?
Trafiłam na serwetki, o których myślałam od dawna, czyli z wzorem cebulowym.



Wydawało mi się (czyli po prostu chciałam pójść na skróty), że wystarczy zamalować istniejące obrazki białą farbą i zrobić decu, ale musiałam oczyścić powierzchnię do żywego drewna i wtedy dopiero zacząć  od początku. Na takiej sporej powierzchni wspomogłam się gąbeczką do malowania, która wycisnęła powietrze spod serwetki. Jedyne, czego żałuję to to, że przykleiłam całe serwetki, zamiast je ładnie zmniejszyć, ale mam kolejną nauczkę na przyszłość. Wiadomo, że nic tak dobrze nie uczy jak autopsja.


Tak już mam, że jak coś mi się spodoba to pracuję tak, że zapominam o bożym świecie i tak było  tym razem. Nie skończyło się na chlebaku, ale serwetki pokryły też tacę z rozkładanymi nóżkami. Jak zwykle najwięcej czasu zajęło lakierowanie, przecieranie, lakierowanie, przecieranie, czyli czynności, które w decu mogą się nigdy nie kończyć.



W taką okropną pogodę przesyłam Wam radosny bukiet  z życzeniami pięknej pogody a zwłaszcza pogody ducha.

 

Dzisiaj od rana po głowie mojego męża chodziły gołąbki i chodziły tak skutecznie, że zabraliśmy się za ich robienie. Tutaj nastąpiło zastanawianie się nad zwijaniem wyżej rzeczonych, ostatecznie mój sposób zwyciężył, ale jestem ciekawa, czy macie jakiś swój patent na zawijanie gołąbków?



23 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się ten wzór. W mojej kuchni mam kafelki z podobnym akcentem, więc ten wzór pasowałby jak ulał. Dawno temu, podczas mojej przygody z decoupage zauważyłam ,że najlepiej jest rwać serwetki, a nie ciąć. Gdy mają nieregularny kształt bardziej wtapiają się w tło. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zrobiłam błąd, ze ich nie "oberwałam", ale cóż... co nagle to po diable, zbyt późno się zorientowałam. Serdeczności przesyłam.

      Usuń
  2. Podoba mi się ten wzór serwetkowy. Śliczny bardzo pasujący do kuchni.
    Och gołąbki. Prawdziwe pyszności. Jest trochę z nimi roboty ale jak smakują?
    Robiłam je bardzo dawno. Muszę ten specjał zaplanować na obiad ...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałam te serwetki kupić, bo cała moja kuchnia pełna jest niebieskich naczyń i chyba wpadam w lekka paranoję z tym wzorem. Już teraz życzę Ci smacznego, u nas wyszło tyle gołąbków, że trafiły do słoików na później.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
    2. Wkładasz gołąbki do słoików? Nie zamrażasz?
      Ja właśnie tak robię. Może jestem zbyt leniwa?
      Miłej niedzieli.
      Buziaki:)

      Usuń
  3. Napracowałaś się Celu, ale wzór śliczny:) Jeśli chodzi o gołąbki, to aż oczy przecierałam, niesamowite , u mnie też dzisiaj gołąbki:) Ja je po prostu zawijam w listek kapusty, bez "zakładek" , nie gotuję ich, a piekę w piekarniku i podaję z sosem pomidorowym , takie właśnie nam smakują :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę wypróbować Twój sposób na zapiekane gołąbki. Muszę się przyznać, że pierniczki świetnie się przechowały, po prostu je schowałam i wydzielałam rodzinie.
      Serdeczności ślę.

      Usuń
    2. Cieszę się bardzo, że pierniki się sprawdziły:) A jeśli chcesz wypróbować gołąbki, może dodam, że kapustę oczywiście parzę, o tej porze roku najchętniej włoską, bo jest bardzo delikatna i krucha. Po zawinięciu gołąbków i ułożeniu w brytfance , posypuję je lekko solą, rozsmarowuję na każdym odrobinę koncentratu pomidorowego, polewam po wierzchu odrobiną oleju i całość podlewam rosołem i zapiekam. To maminy przepis :) Smacznego:)
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    3. Dziękuję za podpowiedź, nie omieszkam skorzystać. Najchętniej już bym robiła...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Ale mam teraz smaka na gołąbki :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czułam, że tak będzie i gołąbki narobią smaku, ale to taka dodatkowa zaleta blogowania.
      Cieplutkie pozdrowienia przesyłam.

      Usuń
  5. Piekny ten wzor:) Na dodatek niebieski:)
    Moje golabki czesto sie rozlatuja, nie wychodza tak zgrabne , jak Twoje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to bardzo popularny wzór cebulowy, nazwany tak omyłkowo przez Europejczyków...ale to dłuższa historia.
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  6. Piękny wzorek, kolor i piękna taca na nóżkach do kompletu - gołąbki wyglądają wspaniale !!!!! , aż ślinka cieknie - pozdrawiam Celu serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie jest zawsze feeria barw, a u mnie monotematycznie w kuchni. Serdeczności przesyłam.

      Usuń
  7. Kurcze jesteś kobietą wielu talentów. Ja za decoupage się nie biorę jakoś mnie nie ciągnie, ale tego szycia patchworku to Ci zazdroszczę. Ja ciągle mam w planach zmierzyć się z tym ale ciągle odkładam na później.
    A gołąbki też zawijam we włoską kapustę, jest delikatniejsza i zapiekam w piekarniku.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się cieszę z tych porad. Zapłoniłam się, bo jestem typowym samoukiem i jeszcze potrafię robić takie błędy, że mnie to zawstydza.
      Już Ci pisałam przy poprzednich poduszkach, ze jesteś dosłownie o krok od patchworku, zacznij od poszewki...
      Serdeczności przesyłam : )

      Usuń
  8. Ozdabiasz cudnie...jestem pod wrażeniem Twych szerokich umiejętności i talentów.
    Ja gołąbki zwijam jak Ty...moja teściowa robiła zawsze malutkie i boki gołąbków zaciskała....też czasem tak robię.
    Narobiłaś mi smaku.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, chyba tylko powiem Smacznego. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  9. Witam, wzór cebulowy bardzo ładnie wygląda szczególnie w kuchennych dodatkach. Gołąbki, oj dawno nie jadłam, to chyba tez taki bedzie obiad na niedziele:)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny zestaw stworzyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miłego dnia życzę. Pozdrawiam.:))

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...