To bardzo wczesne lato spowodowało, że posiadacze zieleni musieli intensywnie gonić pory roku. Teraz chyba nadeszła chwila odpoczynku i wreszcie mamy wiosnę.</[>]
Ogród dla każdej z nas to nie tylko uciążliwa praca, nieproszeni goście ale ogromna radość z każdego kwitnienia, z każdego nowego zakupu, z chwili gdy rozsiadając się wśród roślinności możemy już podziwiać pierwsze kwiatki. Trochę na wyrost używam nazwy ogród, bo patrząc na wielkość to raczej ogródek, ale na tyle duży, że wielu prac nie możemy wykonać sami, bo nie mamy narzędzi i siły.
Przez długi czas będę więc w fazie prac początkowych, na razie nie mam jeszcze trawnika, nie mam ułożonych ścieżek, ale w kilku miejscach przekopałam, powyciągałam chwaściory i posadziłam roślinki, które przewiozłam ze starego ogrodu. Oczywiście kupiłam też wiele nowych.
Moim ukochanym stylem są ogrody japońskie, wiem, wiem, nie pasują do pól i lasu, ale elementy tego ogrodu muszę mieć u siebie choćbym się naraziła na krytykę. Moje najukochańsze roślinki to klony palmowe, klony palmowe i klony palmowe, oraz różaneczniki i hosty.
Pozwólcie, że przedstawię:
Zachwycający klon palmowy Beni Maiko, wiecie, że oznacza Rudowłosą dziewczynę która tańczy, już w samej nazwie można się zakochać. Zmienia kolory jak kameleon, początkowo czerwone, w maju przebarwiły się na zielone, ale następne listki są znowu koloru czerwonego. Mogę godzinami go podziwiać, a on chyba czuje mój zachwyt. Za każdym razem przybiera inny kolor. Delikatny pokrój, pełen wdzięku krzew, chucham na niego i dmucham, bo już kilka klonów zmarnowałam, niestety, są kapryśne, ale tym bardziej cieszę się, że je mam. Gdybym miała je porównać do ludzi, to stanowią grupę humorzastych artystów.
A to klon palmowy Dream orange, żółty, zachwyca kolorem, zwłaszcza końcówkami nowych liści w kolorze różowym
Niedawno zetknęłam się z opinią, że tylko peonie drzewiaste warto mieć w ogrodzie, trzmielom jak widać też bardzo się podoba ten kwiatek, ale stare piwonie też są piękne.
Nazw rododendronów nie pamiętam, bo kupiłam je bardzo dawno temu, ten jaśniejszy sama ukorzeniłam. To krzewy, które zawsze mnie zachwycały, mają w sobie tyle elegancji i piękna, sprawiają wrażenie dumnych, powiedziałabym nawet, że są arystokratami w ogrodzie.
Przepraszam, ale znowu miałam problemy z wielkością czcionki, więc wróciłam do wersji roboczej.:((
Kochani, życzę Wam pięknego weekendu, natchnienia do pracy i pogody do wypoczynku.:))