Bibeloteka

nie tylko o zbędnych ozdobach, ale o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

piątek, 19 maja 2017

Trudna życiowa decyzja

Przez całe życie lubiłam zmiany, ciągle mnie ciągnęło dokądś,  potrafiłam bez większych problemów szybko spakować się i ruszyć  w nieznane. Nadeszła pora, żebym po raz kolejny się spakowała i ruszyła...
Nie  sądziłam, że kiedykolwiek spełni się jedno z moich bardzo "realnych" marzeń. Od kiedy nasi synowie wyprowadzili się z domu i zostaliśmy sami, okazało się, że mamy w domu za mało miejsca? Kiedy pracowałam zawodowo potrzebowałam tylko biurka i komputera.  Kiedy zaczęłam swoją radosną działalność robótkową nasz dom po prostu się skurczył ,  zaczęło mi brakować pracowni, w której pomieszczę ogromne ilości wszystkich przydasiów, materiałów do patchworków i prac, które już wykonałam. Nie tylko tym się kierowaliśmy, bo dopóki mamy siły i chęci, chcemy być jak najbliżej dzieci, ale  nie będąc dla nich  przeszkodą. Zdecydowaliśmy  się na przeprowadzkę blisko, ale na tyle daleko, żeby widywanie się  było radosne i oczekiwane. Budowa domu nie wchodziła w grę, gdyż szkoda nam było czasu i nerwów, a wiadomo, że załatwienie formalności i  budowa musi trwać, a my nie jesteśmy tacy młodzi. Poszukiwania gotowego domu trwały długo. Trudno było znaleźć dom nie za blisko i nie za daleko od miasta, z dobrą komunikacją, nie za drogi i nie za duży.  Obejrzeliśmy trochę nieruchomości, ale każda miała wady. A to za blisko głośnej autostrady, a to za duża powierzchnia, wiecie jak to jest. W końcu trafiliśmy pod najprawdziwszą puszczę, na malutkim osiedlu powstało kilka domków, a cisza panuje tu taka, że na moje mizofoniczne usposobienie to miód na serce. Wszechogarniającą ciszę uzupełnia  przepiękny widok na las i uprawne pola. Tak naprawdę to nie jest tak cicho, bo ciągle śpiewają ptaki, bez przerwy, ale ten świergot ptasi bardzo mnie uspokaja.
Takie było nasze  wrażenie, kiedy pierwszy raz odwiedziliśmy nasze osiedle, jeszcze w czasie budowy, to chyba wtedy podjęliśmy decyzję o zakupie.
Musiałam podjąć ważne decyzje dotyczące wykończenia wnętrz. Część już za mną, nieodwracalne zmiany nastąpiły, większość domu jest wykończona, próbuję opanować ogród, ale sami wiecie, jak trudno jest zacząć. Więc jeszcze w tym poście migawki z mojego kochanego ogrodu. Kiedy wczoraj wróciliśmy i zobaczyłam, jak pięknie wszystko rośnie, po prostu dech mi zaparło i uświadomiłam sobie, jak bardzo żal będzie się rozstawać, nie tylko z ogrodem.
Ale o tym w następnym poście.







Kochani, konwalie dla Was, dziękuję Wam bardzo, że do mnie zaglądacie, w miarę możliwości też staram się Was odwiedzać.
Mam nadzieję, że będziecie mi nadal towarzyszyć.:)) 

P.S. Kto kupuje kwiaty, które ma w ogródku?

19 komentarzy:

  1. Ogród kwitnie bajecznie:))To faktycznie trudna ale i ważna decyzja:)))ja nigdy w swoim życiu się nie przeprowadzałam:)))czasem myślę że może fajnie by było gdzieś zacząć od nowa:)))Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego oraz powodzenia w przeprowadzce życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia Cela i czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz, że mój dom też jakoś się skurczył jak dzieci wybyły a moja rękodzielnicza pasja się rozrosła :) ale o przeprowadzce nie myślę (przynajmniej na razie). Podziwiam, że zdecydowaliście się na ten krok, ale ten piękny ogród...Ech wyobrażam sobie, że nie jest lekko.
    Jeżeli chodzi o kwiaty to ja mam tak, że tych rosnących w ogrodzie to najczęściej szkoda mi zrywać, bo tak sobie myślę, że w wazonie szybko zmarnieją a w ogrodzie dłużej będą cieszyć moje oczy. Do domowych dekoracji wykorzystuję rośliny doniczkowe, których też mam całe mnóstwo.
    Życzę powodzenia w przeprowadzce i czekam na dalsze wieści :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny ogród i rozumiem że szkoda się z nim rozstać. Teraz czekam na wiele postów, które będą na temat nowego domu. Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Celu, wielkie zmiany w Twoim życiu :) Kochana, życzę Ci, żeby wasze nowe miejsce okazało się Waszym rajem i azylem <3
    Ściskam serdecznie, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Napewno to była trudna decyzja. Wszystko się ułoży... A ogrodzenia. Cudowny... Aż szkoda, ja bym zabrali wszystko ze sobą, naprawdę taka ja jestem, przywiozana do wszystkiego wszystko bhm zabrała.
    Ppwodzenoai również czekam na dalsze wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogród rzeczywiście kusi kolorami i roślinnością,no ale cóż...życie to ciągłe zmiany.
    Myślę,że Wasza decyzja przyniesie same pozytywy. Będzie dobrze!;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia Ci życzę. :) Bardzo ładne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego dobrego i szczęścia życzę w nowym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Och szkoda takich kwiatów ... co się da to zabierz :)
    Życzę powodzenia w nowym domku !

    OdpowiedzUsuń
  12. Życie wymusza takie decyzje, wszystko się zmienia i nic nie stoi w miejscu. Nie jest dane raz na zawsze. Zmiany są pożądane. Będzie wspaniale. Można powiedzieć -wkraczacie w nowy etap życia. Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, rzeczywiście będzie żal opuszczać to miejsce - tyle lat i ten kojący ogród! Może uda Ci się coś przenieś na nowe lokum - taką malutką namiastkę i wspomnienie dawnego miejsca?
    Takiego powodu nieobecności bym się nie spodziewała! :)) Zatem nowy rozdział otwarty....
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. Celu życzę Ci, żeby Twoje nowe miejsce zamieszkania stało się Twoim "prawdziwym domem" z pięknie bijącym sercem:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. już niedługo w nowym miejscu wyczarujesz piękny ogród-powodzenia:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja myślę że to bardzo trudna decyzja!
    Ps masz rację taki ogród jest faktycznie wspaniały!

    OdpowiedzUsuń
  17. To z pewnością trudna decyzja ....żal rozstawaxc się ze starymi kątami. Ale nowe da pole do popisu dla Twojej inwencji twórczej. Fajnie jest znów cos tworzyć od nowa.
    Życzę powodzenia......

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja około 10 lat temu podejmowałam podobne wyzwanie dotyczące zmiany miejsca zamieszkania. Teraz bardzo dobrze czuję się w nowym miejscu, chociaż mój dom z ogrodem wspominam bardzo sentymentalnie.
    Twój ogród jest przepiękny:)
    Dziękuję za miłą wizytę i zapraszam ponownie.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba musiałabym być nieźle roztargniona żeby kupować kwiaty, które mam w ogródku. A Tobie Celu zdażyło się? ;)
    Co do przeprowadzki....to już chyba taka człowiecza cecha, przyzwyczajenie do miejsca. Co innego spakować sie i wyjechać na trochę, a co innego na zawsze. Pewnie smutno Ci będzie na początku ale dasz radę, ja w to wierzę :) Trzymaj się dzielnie i do następnego posta, którego wyczekujemy :)
    Uściski!!!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...