Prace ogrodowe pochłonęły mnie do tego stopnia, że nie chce mi się nigdzie wyjeżdżać, nie kuszą mnie podróże ani dalekie, ani bliskie. Rano budzę się z pomysłem, w której części ogródka chce mi się pracować i ... zasuwam ze szpadlem- moim towarzyszem codzienności. Podejmując decyzję o kupnie domu na wsi nie zdawałam sobie sprawy z tego, jaki ogrom pracy mnie czeka, no ale chciałam, to mam. Jedni sąsiedzi patrzą na nas z podziwem, że mimo wieku mamy tyle energii i zapału, żeby wszystko robić samodzielnie, a od innych słyszę, że lepiej by wynająć ludzi, którzy wszystko za nas zrobią... Owszem, ale koszty wynajęcia firmy, która zrobi ogród są przerażające. W dodatku nie mam pewności, czy wykonają wszystko tak jak ja chcę. Najważniejsze to to, że nie chcę płacić za coś, co sprawia mi tyle radości i satysfakcji.
Podręczniki uczą, żeby dom na wsi miał raczej wiejski charakter, a dom nowoczesny wygląda najlepiej z nowoczesnym ogrodem. Wszystko to wiem i rozumiem, ale to jest mój ostatni ogród i urządzam go tak, żeby mi się podobał, żeby były w nim rośliny i klimaty, które kocham Moje upodobania już znacie, a więc mój ogród musi mieć ukochane japońskie klimaty. Taki charakter ogrodu podkreśla niosąca ukojenie woda .
Na razie zajęłam się przedogródkiem. Posadziłam azalie japońskie, przesadziłam duże rododendrony, kilka klonów nie tylko japońskich, no i polne kamienie. Brakowało tylko wody.
Na razie zajęłam się przedogródkiem. Posadziłam azalie japońskie, przesadziłam duże rododendrony, kilka klonów nie tylko japońskich, no i polne kamienie. Brakowało tylko wody.
Duże kamienie czekały już na odpowiednim miejscu, w ich przewiezieniu i ustawieniu pomogli synowie, dalej pracowaliśmy już sami.
Zaczęliśmy od burzy mózgów, czego potrzebujemy?! Najważniejszy był
kamień z otworem, z którego pluskałaby woda, ale jak zrobić dziurę w
kamieniu? Znalazłam odpowiedni kamień, a mój M. przewiercił go na wylot
wiertarką udarową, uff, najgorsze mamy za sobą
Jaki zbiornik wybrać do wkopania w ziemię? Zwykła kastra budowlana wystarczyła, teraz wykopaliśmy dół o średnicy pasującej do rozmiarów kastry
Wnętrze kastry wyłożyliśmy czarną grubą folią, jej brzegi wkopaliśmy w ziemię. Teraz trzeba było przykryć kastrę bardzo mocną metalową siatką, żeby do pojemnika nie wpadały kamienie. Taka wytrzymała krata to również gwarancja bezpieczeństwa dla dzieci i dla dorosłych. Gdzie taką kupić???
Znaleźliśmy odpowiednią na skupie złomu!!! za grosze!!!
Teraz musiałam jeszcze zabezpieczyć pojemnik na wodę, żeby nie wpadały do niego drobne kamyczki, więc na wierzchu położyliśmy siatkę z małymi oczkami, (użyliśmy takiej, która oddzielała warstwy kostki zamówionej do układania ścieżki)
Pozostało tylko ułożyć kamienie na siatce i przerwy między nimi wysypać drobnym tłuczniem.
Techniczne
sprawy, czyli zainstalowanie niewielkiej pompy i podłączenie jej do
prądu mojemu Mężowi nie sprawiło najmniejszego problemu. Dostęp do pompki jest bezproblemowy, a wieczorem ją wyłączamy, żeby było cichutko (chociaż sąsiadom bardzo się nasze źródełko podoba.)
Na koniec mój Mąż wywiercił zagłębienie w kamieniu, w której stoi woda i mamy nadzieję, ze posłuży ptaszkom jako poidełko.Na razie dzieciaki mają ogromną radochę, gdy mogą się popluskać w ciurkającej wodzie.
Źródełko pozostanie przez jakiś czas w tym stanie, bo marzę o bambusowej stukawce i na pewno taka kiedyś tu stanie. Nie zwracajcie więc uwagi na wystającą folię i luki między kamieniami, to chwilowe. Tymczasem pracujemy nad kolejną porcją wody w ogrodzie, ale to już zostawiam na jesień.
W podsumowaniu mogę tylko napisać, że samodzielne wykonanie źródełka znacznie obniżyło koszty, a radości mamy mnóstwo, no i wizyta w skupie złomu, po prostu doświadczenie bezcenne!!!
Kochani, dziękuję Wam bardzo za komentarze i bardzo miłe słowa na temat zmian w moim wiatrołapie.
Do komputera zasiadam rzadko i wtedy nadrabiam zaległości, czytam Wasze posty, chociaż nie każdy z braku czasu komentuję.
Tymczasem życzę Wam miłych dni po długim weekendzie i odpoczynku. :))
Tak chronię ukochany krzaczek derenia pagodowego przed ostrym słońcem.