Bibeloteka

o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

niedziela, 12 lipca 2015

Kierunek: lubelskie

Kochani,  życzę Wam pięknej pogody i miłego tygodnia. Ja najlepiej wypoczywam w domu, lubię wyjeżdżać na krótko i zdarza nam  się wyjechać nagle, nawet bardzo nagle, bo opanowaliśmy umiejętność pakowania w kilka chwil. Dzięki temu  szybko  podejmujemy decyzję, w jakim kierunku ruszamy. Od dawna mieliśmy ochotę na Lubelszczyznę, tym razem się udało. 
Ten post też starałam się napisać dość szybko, stąd niektóre wiadomości zaczerpnęłam z internetu.
Prawie naprzeciw Kazimierza, po zachodniej stronie Wisły znajduje się  zamek w Janowcu,  wzniesiony na początku  XVI w. i rozbudowywany do XVIII w. Był siedzibą rodów Firlejów, Tarłów i Lubomirskich.  W odrestaurowanych wnętrzach prezentowana jest ekspozycja prowadzonych przez wiele lat wyników badań archeologicznych, projektów rewaloryzacji, modeli zamku z trzech faz jego budowy i rozbudowy. Do zwiedzania dostępne są; dziedziniec, krużganki i tarasy widokowe na pradolinę Wisły oraz Dom Północny z wystawą "Historia zamku".

Zdążyliście zauważyć, jak kocham gromadzić niebieski i różowy fajans, a w  Janowcu spotkała mnie cudna niespodzianka, ekspozycja fajansu  holenderskiego  ze zbiorów Jędrzeja Jaworskiego. Muszę Wam pokazać te śliczności. Nie zdążyłam spisać wszystkich informacji, podaję tylko te, których jestem pewna.
Garnitur kominkowy, waza główna, para wazonów i para waz małych.
Fajans, kobalt, farby podszkliwne, wytwórnia Boch, ok 1038r.
U dołu serwis na eksport do Wielkiej Brytanii, oczywiście w kolorze czerwonym.

Fajans nie był jedyną niespodzianką Janowca. Gratka dla miłośników polskiej historii znajduje się niedaleko od zamku.
DWÓR  z Moniak odzyskał dawną  świetność po przeniesieniu go w 1977 na teren  Zamku Muzeum w Janowcu. Drewniany dwór został wybudowany około 1760 roku we wsi Moniaki, niedaleko Urzędowa, na Lubelszczyźnie dla Jakuba Wierzbickiego, chorążego żytomierskiego. Ten drewniany dwór, z dachem polskim podbitym gontem, posiada regularnie rozplanowane wnętrze, charakterystyczne dla polskich dworów drugiej połowy XVIII w.  Tuż obok można też obejrzeć ekspozycje etnograficzne  w budynkach gospodarczych: spichlerz, stodołę i lamus.

Wszystkie wnętrza starannie odzwierciedlają przeszłość, ma się wrażenie, że mieszkańcy dworu za chwilkę wrócą od swoich zajęć i zapełnią hałasem i radością cały dwór. Biuro pana domu
 Sypialnia pani domu
 Pokój stołowy, w głębi salon.



Polecam janowiecki zamek i dwór,   to bardzo miłe uczucie, chociaż  przez chwilę poczuć się gościem tego urokliwego domu.
Do Kazimierza udajemy się promem, ale nie z  Janowca. Trzeba dojechać do Góry Puławskiej, a nad Wisłą zatrąbić, lub dać znać światłami, że chcemy przejechać do Kazimierza. Ale o tym w następnym poście.

Wytrwałym dziękuję, że dobrnęliście do końca posta, mam nadzieję, że nie zanudziłam, a jeszcze tyle mam do pokazania. Serdeczności posyłam w Waszym kierunku.

21 komentarzy:

  1. Piekne miejsce, uwielbiam zwiedzac takie dworki i palace, ale na Lubelszczyznie to jeszcze nigdy nie bylam. Pozdrawiam i czekam na wiecej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze Kazimierz i Lublin, zapraszam Cię bardzo serdecznie.
      Pozdrawiam cieplutko.:)

      Usuń
  2. No no, udana wycieczka! Też lubię krótkie i tak owocne wyjazdy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię krótko i treściwie, ale dzisiaj czuję w kościach wycieczkę.
      Serdeczności.:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Miło mi, że Ci się podoba. Cieplutko pozdrawiam.:)

      Usuń
  4. Lubelskie mam o rzut beretem i wstyd się przyznać byłam tylko raz i to przejazdem:( Piękne miejsce odwiedziliście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bywa, a czasami przejazdem więcej się zobaczy, niż będąc na dłużej.
      Pozdrawiam serdecznie.:)

      Usuń
  5. Super fotki;) Ja też lubię tak na ,,biegu" zwijać się i jechać w ,,siną dal";) Takie wypady są najfajniejsze;) A te fajansowe twory - cudowne;) Uwielbiam je;) Pozdrawiam Cię gorąco i czekam na kolejne fotki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotki będą na pewno, chociaż zawsze mam obawy, czy zdjęcia turystyczne nie są zbyt nużące. Jestem wielbicielką kobaltowych naczyń i wszędzie śledzę te cudności.
      Pozdrawiam cieplutko.:)

      Usuń
  6. Cela super relacja. Czekam na kolejne
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Danielko, będą.
      Cieplutko pozdrawiam.:)

      Usuń
  7. Uwielbiam takie miejsca:))czasem lepiej tak prosto z marszu gdzieś wyjechać:))))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przyznać, że odpoczywałam po tym wyjeździe cały dzień, tyle było chodzenia.
      Serdeczności.:)

      Usuń
  8. Lubelskie wciąż na mnie czeka. Może w tym roku.
    Hmm, dla mnie zdjęcia turystyczne nigdy nie są nużące. Jak wiesz, uwielbiam poznawanie świata.
    Mam spore zaległości. W miarę, będę czytać poprzednie posty.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo pozytywne odczucia wobec Lubelszczyzny, Roztocze zaliczyliśmy już wcześniej, ale zawsze zostawiamy sobie coś do obejrzenia.
      Serdecznie pozdrawiam.:)

      Usuń
  9. Pozdrawiam Cię z nad morza. Fajnie, że wpadłaś w moje strony. Jak zabawisz dłużej zajrzyj do skansenu w Lublinie i na starówkę. No i oczywiście do Kozłówki.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście już tam byłam. Baw się nad morzem. Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dwor W Janowcu, znam tylko z zewnatrz.
    Kocham ten region Polski.
    Dzieki za wycieczke:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale cudne te ruinki. Jak widzę takie obrazki to zamieram. Piękne wrażenie. Dziękuję za relację.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny dworek i tak świetnie zachowany....to cieszy. Chętnie bym tam troszeczkę pobyła...w tych wnętrzach.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...