Po przeprowadzce na wieś nastał czas, kiedy powoli wprowadzamy zmiany. Większość naszych mebli pochodzi z poprzedniego domu. Przedmioty codziennego użytku zużywają się, niszczą, a wyrzucić szkoda, tym bardziej, że lubię meble z zapisaną w nich historią i takim meblom z duszą zawsze daję u nas szansę na drugie życie. A jeśli z przedmiotem tym wiążą się miłe wspomnienia, wyrzucić tym bardziej żal. Dzisiaj wiec o takim meblu, który wędrował z nami od pierwszego mieszkania w bloku, poprzez pierwszy dom, a i w nowym domu po przemalowaniu na biało służył jeszcze przez trzy lata. Nasze stare łóżko, taki bardzo intymny mebel. Pochodzi jeszcze z lat 90-tych, jest z pełnego sosnowego drewna i po prostu szkoda było je wyrzucać czy spalić. Mamy duży taras i dwa balkony, na każdym czasami trzeba przysiąść, a dokładniej to na czymś, stąd powstał pomysł, żeby nasze stare łóżko przerobić na ławkę.
Nie mam konta na FB i nie prowadzę żadnej sprzedaży.
sobota, 25 września 2021
sobota, 18 września 2021
Sypialnia boho.
Sypialnia była już bohaterką posta piekna-nieznajoma-w-mojej-sypialni.html Dzisiaj o zmianie w sypialni. Nie wiem, czy pamiętacie jak sznurkiem owijałam stare podstawy lamp (Z jutowego sznurka ) i kleiłam juju-hat ( Juju-hat). W końcu wyruszyłam do sklepów i zakupiłam abażury, żeby zrealizować do końca mój pomysł na odmienienie sypialni. Zamarzyła mi się zmiana na lekkie boho, może etno... Wakacyjny luz, rattan, wiklina, starocia meblowe, bardzo naturalne materiały, bezpretensjonalny styl i przytulność. Nie mogło zabraknąć zieleni.
niedziela, 18 kwietnia 2021
Łazienka z widokiem .
sobota, 6 marca 2021
Marcowe rozterki...
poniedziałek, 11 stycznia 2021
Z jutowego sznurka...
Cześć, kochani. Ciekawa jestem, czy nie macie trochę przesytu blasku i błysku, choinkowych błyskotek i kolorowych świecidełek? Dzisiaj więc dla równowagi trochę materiałów naturalnych, a nawet zgrzebnych. Najbardziej siermiężnym z nich jest juta, obojętnie, czy w formie wstążki, materiału czy zwykłego sznurka. Otóż taki gruby jutowy sznurek wykorzystałam do przerobienia dwóch lamp. Dawno temu zrobił je mój M. jeszcze w czasach, gdy ceniło się trunki w ładnym opakowaniu. Po trunkach ślad nie pozostał, a takie dwa puste opakowania mój M. zamienił na lampki, montując w przykrywkach oprawki dla żarówek. Lampki służyły nam już kilkanaście lat, aż się całkowicie znudziły, nie doczekawszy nawet wymiany abażurów.
środa, 30 grudnia 2020
Idź już sobie...
wtorek, 15 grudnia 2020
Bezcenny czas ...
środa, 9 grudnia 2020
Grudniowe roślinki
niedziela, 15 listopada 2020
Delfty i hortensja
Taką ciepłą i piękną jesień mamy dzisiaj, mam na myśli pogodową, a nie to co dzieje się wokół nas. Dzisiaj kolejne miejsce w moim domku, które często ulega zmianom, wkrótce zagości tu kolor różowy, a na razie w oczekiwaniu na Boże Narodzenie rządzi kobaltowy fajans z Delft. Kilka razy pisałam już o moim zachwycie tym rodzajem zastawy stołowej . Jeszcze nie przeszła mi ta fascynacja i zawsze na widok ceramiki blue & white szybciej bije mi serce. Takie wystawki są bardzo popularne w Holandii, bo to wzornictwo i kolory są symbolem tego miasta i kraju. Delfts blauw to fajans, który powstawał w Delft na wzór wyrobów chińskich, z czasem wprowadzono w tej ceramice swojskie motywy wiatraków, scenek rodzajowych, statków, a wszystkie motywy łączył delficki błękit kobaltowy
U nas do pewnego czasu ogromną popularnością cieszyły się fajansowe wyroby z Włocławka, dzisiaj po tej fabryce nie został nawet ślad. Na szczęście ciągle aktywnie działa Bolesławiec, wyroby są dostępne i nadal budzą zachwyt.
środa, 21 października 2020
Półka
piątek, 2 października 2020
Witają jesień...
Od przeprowadzki na wieś jesień stała się moją ulubioną porą roku, obok lata i wiosny, oczywiście. Jestem spod znaku Panny, urodziłam się na przełomie lata i jesieni, dlatego piękno jesieni doceniam coraz bardziej z wiekiem. To, co potrafi wyczarować w naszych ogrodach zachwyca mnie z każdym rokiem, bo zaskakuje ilością roślin kwitnących. Jesiennych gatunków jest mnóstwo i mój post powinien Was przekonać, że nawet teraz ogród może być bardzo różnorodny. Jeśli wasz ogród robi się smutny, to z moich propozycji można wybrać te, które Was zachwycą i będą cieszyć oczy przynajmniej do połowy października.
Anemony, czyli zawilce japońskie osiągają apogeum kwitnienia na przełomie pór roku.
czwartek, 13 sierpnia 2020
L jak lilie i liatry
Dobrze, że chociaż pogoda nas dopieszcza i można odetchnąć prawdziwym gorącym powietrzem, skoro upalne lato nad akwenami pozostaje nadal tylko wspomnieniem. Nie mam na tyle odwagi, by pojechać dokądkolwiek, realne są sklepy spożywcze i ogrodnicze.
Lilie przesadziłam w zeszłym roku na słoneczne miejsce, wyrosły ogromne. Pierwsza pojawiła się pomarańczowa, potem bordowa, w końcu różowa i biała, a teraz pora ich kwitnienie się kończy i pozostaje czekać cały rok na ponowne kwiaty, szkoda że nie można zatrzymać zapachu
niedziela, 26 stycznia 2020
Historia podwyższonej rabaty
wtorek, 12 listopada 2019
Przerobione...
Dziwna, nietypowa i w sumie niezbyt wygodna szafeczka ze sklejki, otwiera się trochę nietypowo, ale po przerobieniu znalazła swoje miejsce w łazience i zdaje egzamin. Trzeba było przymocować nowy blat, przykręcić nowe gałki, pomalować , przetrzeć i już.
wtorek, 24 września 2019
Kiedy kwitną zimowity...
Prace w ogrodzie zajęły mnie do tego stopnia, że nie zauważyłam, kiedy minął miesiąc od ostatniego wpisu. Oprócz pracy miałam chwile na spokojne poszukiwanie roślin, które mnie zauroczyły, zaskoczyły tak bardzo, że posadziłam je w ogrodzie. W tym roku odkryłam kilka piękności dla mojego ogrodu, marcinki o przepięknych kolorach, tu w parze z rozplenicą japońską "Moudry"
wtorek, 6 sierpnia 2019
Ikea w wiatrołapie...
środa, 15 maja 2019
Wiosna
Do moich ulubionych kwiatków dołączyłam lewizję, gęste różowe kwiatostany skupione wokół rozety. Należy ją sadzić bokiem między kamieniami, tak żeby woda nie zatrzymywała się w rozecie.
Może dlatego tak się nazywają, że chcą rosnąć zwrócone w lewą lub prawą stronę? Prawda, że piękna ta lewizja? W bukieciku też wygląda ślicznie.
Bez jaj nie mogło się obejść, ale w tym roku nie wymyśliłam nic ciekawego więc i chwalić się nie mam czym. Chociaż udało mi się sklecić wianek po dwóch latach przerwy.
poniedziałek, 25 marca 2019
Piękna nieznajoma ... w mojej sypialni
Jakoś tak się dzieje, że nie nadążam ze wszystkim, ciągle coś mam do roboty, a na blogowanie po prostu brakuje czasu. Teraz biegnę do Was, żeby sprawdzić, co u Was nowego.
Z wiosennymi pozdrowieniami.:))
czwartek, 28 lutego 2019
Shabby, shabby...
poniedziałek, 1 października 2018
Jesień na tarasie
Przed wejściem do domu
W ogrodzie już dawno pojawiły się pierwsze zwiastuny jesieni -zimowity i niezliczone ilości topinamburu, którego kwiatkami chętnie ozdabiam dom. Kilka dekoracji powstało też z dyń, których sposób powstania już pokazywałam /klik/








