Nie mam konta na FB i nie prowadzę żadnej sprzedaży.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lutego 2021

Wielkanocne candy

 

Cześć, kochani.

Od czterech lat nie zrobiłam żadnej rozdawajki, czyli w naszym blogowym języku candy.  Ciągle byłam zajęta robieniem ozdób,  patchworków, przetwarzaniem, przerabianiem, szyciem, wiankowaniem, aż nadszedł ten czas, żeby się z Wami podzielić tym, co zrobiłam. Co to za radość z takiego domorosłego rękodzieła, gdy nie można się  podzielić tym, co nas pasjonuje ? 

czwartek, 21 stycznia 2021

Być Babcią ...


Cześć, kochani!
Symboliczna różyczka  dla naszych Babć i Dziadków  którzy są z nami i tych  zachowanych w naszej wdzięcznej pamięci. Miałam tylko jedną Babcię Stefcię, która rekompensowała mi brak pozostałych protoplastów. Już od kilku lat próbuję, a może za rok dojrzeję  do tego, by napisać  o tych dziadkach i babci, których nigdy nie poznałam, bo takie to było tragiczne pokolenie, które nie doczekało radości bycia Babcią czy Dziadkiem.

 Jakie są te babcie XXI wieku? Zapraszam nie tylko Babcie:

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Choinkowe ozdoby


 Witam Was serdecznie w nowym roku i bardzo Wam dziękuję  za wszystkie piękne   życzenia i komentarze. Pytałam Was  o pozytywne strony zeszłego roku, który prawie znienawidziliśmy, a który miał tego pecha, że kojarzy się  przede wszystkim  z pandemią. Dziękuję za podzielenie się waszymi przemyśleniami i sporą dawką optymizmu.:)) Wirus szalał, świat się zatrzymał, a  życie szło swoim rytmem, rodziły się wnuki, pokonywaliśmy własne ograniczenia, a najlepszym przykładem miłych zdarzeń były  dwa ogromne sukcesy sportowców: Igi Świątek i  Roberta  Lewandowskiego, który został najlepszym piłkarzem świata.

wtorek, 7 kwietnia 2020

Zrób sobie jajo- DIY



czyli   9 sposobów na  ozdabianie jajek wielkanocnych . W tym roku nie mam czasu na zrobienie nowych jaj ani dekoracji wielkanocnych i myślałam nawet o tym, żeby w ogóle nie dekorować domu, bo jak wieszać jajka, gdy okna niepomyte? Na szczęście wczoraj ostro wzięłam się do sprzątania i tyle energii we mnie wstąpiło, że nawet nowy post skleciłam. Dlaczego przez paskudę mamy tracić tyle radości? Dla naszych wnuków mają być normalne ŚWIĘTA, jak każdego roku. Postanowione!!!
Zrobiłam przegląd jaj, które robiłam od kilku lat. Tych wytworków i dekoracji wielkanocnych mam mnóstwo, aż sama sie dziwię... skąd miałam tyle chęci i cierpliwości? Wszystkie jajka wykonałam samodzielnie. Wiem, że jest już trochę późno na takie zabawy, ale może w nagłym przypływie weny twórczej skorzystacie z pomysłów?  Przy niektórych zdjęciach podaję DIY-  czyli jak je  wykonać. 
1. Decoupage- brzmi pięknie, a to zwykłe bardzo dokładnie  wycięte wzorki  z papierowych serwetek, naklejone na jajka styropianowe, bądź gęsie, a potem lakierowane i lakierowane...aż do osiągnięcia idealnej gładkości.
 

piątek, 4 stycznia 2019

Bombki z odzysku

Nowy rok zaczynam z pewnym opóźnieniem, ale z najlepszymi życzeniami dla Was, kochani.
ZDROWIA, SZCZĘŚCIA I POMYŚLNOŚCI
na każdy dzień nowego roku!
Dzisiaj mam 3 pomysły na ozdoby bożonarodzeniowe. Spóźnione trochę, ale może skorzysta z nich jakiś miłośnik recyklingu?
  1.  Pierwszy pomysł na  bombki przyszedł mi do głowy, gdy zobaczyłam w Werandzie gotowe obrazki do pakowania prezentów. Musiałam je wykorzystać w inny sposób,  więc  przed świętami przetwarzałam, kombinowałam, tu  trochę dekupażu, tam trochę koronek, farby, złotka... Czasami dodałam ozdobną otoczkę, czasami posypałam śniegiem zrobionym z kaszy manny. Wykorzystałam najprostszy i najtańszy materiał, czyli nieużywane płyty CD, zakończyły swoją karierę, a  przetworzone rozpoczęły swoją służbę jako ozdoby. Wykorzystałam też pocztówki świąteczne. Moje wytworki zdecydowanie ładniej wyglądają na żywo, niż na zdjęciach. 

2. Dojrzałam do zmian  i do starych bombek oklejanych koronkami, które już kiedyś przerobiłam tutaj   dodałam brokat.Mam wrażenie, że   teraz moje skromne ozdoby  nabrały pewności siebie.  Po takiej zabawie błyszczałam jak najprawdziwsza gwiazdka. Dobrze, że to ja ubierałam choinkę, bo mogłabym w takiej błyszczącej wersji sama na niej zawisnąć:))


 3. Piękne flakony po wykorzystanych perfumach okleiłam złotkiem i postarzyłam. Nie wszystkim muszą się podobać te moje poprzerabiane ozdoby, ale od zeszłego roku postanowiłam nie kupować żadnych ozdób.


 Kochani, wszystkiego dobrego Wam życzę na najbliższy czas. U nas nareszcie śnieg śnieży, niedużo, ale jednak.
Serdeczności moc Wam przesyłam. :))


czwartek, 17 marca 2016

Święta u państwa Jeży i decu.

Cześć, kochani, witam również nowych gości i zapraszam. Za wszystkie Wasze komentarze dziękuję, sprawiają mi zawsze ogromną radość i chęć do dalszych pomysłów. Bardzo często budzi się we mnie prawdziwe dziecko, zwłaszcza, gdy od  rana świeci   cudowne słońce, tak jak dziś! Dlaczego wspominam o duszy dziecka?  Bo coraz częściej wymyślam coś dla mojej wnusi, w zeszłym roku w roli głównej wystąpiły koguciki 
W tym roku w moim ogrodzie znalazłam rodzinkę Jeży. Nie wiem, skąd przywędrowały, ale  postarałam się szybko uwiecznić całą zabawę, na szczęście zdążyłam pobiec do domu po aparat. Wybaczcie ilość zdjęć, nie mogłam się powstrzymać.





Rodzice Jeżowie widocznie dowiedzieli się  o dziwnych zwyczajach ludzi, że w te święta szuka się jajek i mimo lekkiego przymrozku postanowili zabawić się z dziećmi. Wybrali ciche bezpieczne miejsce, porozrzucali jajka po całym terenie, ale podrzucili jedno niepasujące do innych. Dzieci dostały po marchewce i  jabłuszku, żeby nie zgłodniały. Od rana małe jeżątka buszowały po  wzgórku w poszukiwaniu jajek wystawiając pyszczki ku słońcu, przyglądała się ich poczynaniom i pomagała w szukaniu babcia, bo dziadek  pojechał do chorej  wnusi, która dostała dziwnej wysypki. Nad wszystkim czuwali rodzice. Dostrzegli zajączka, który obserwował wszystko z bezpiecznej oddali,   a nawet dwa koguciki, które pianiem obudziły całą okolicę, po czym uciekły w pole, żeby odespać zbyt  wczesne przebudzenie.




A czy Wy zauważyliście  inne jajo? Jeżątka  wszystkie jajka  znalazły, ale gorzej było z transportem, najważniejsze, że  wszyscy mieli frajdę z zabawy.
Spróbowałam sobie przypomnieć decoupage, użyłam lakieru postarzającego, chociaż z efektu nie jestem za bardzo zadowolona,  ozdoby będą służyły jako zabawki. Ozdobiłam jajka  i serduszka styropianowe oraz drewnianego zajączka. W wolnych miejscach  przymocowałam motylki z ruchomymi skrzydełkami, które na pewno kiedyś spodobają się wnusi.



Kiedy patrzę na powieszonego za oczka zajączka, aż mi się słabo robi, że coś podobnego mogłam zrobić, muszę to zmienić.


Do starszego wianuszka wstawiłam figurki kogucików, które można dotknąć, dowolnie przestawiać i taka zabawa sprawi dziecku mnóstwo radości. Zawsze mnie smuciły słowa: " nie dotykaj, bo popsujesz"


Na koniec ogródek po nocnym przymrozku, już nie mogę się doczekać ciepła, podobnie jak większość z Was.



Jestem ciekawa, czy też czasami próbujecie w sobie obudzić dziecko?    Bywa  to  trudne, zwłaszcza, gdy już nie mamy rodziców, ale chyba warto. Tak naprawdę, we mnie jest  ono cały czas, tylko czasami usypia.
Serdeczności moc Wam zostawiam i do następnego razu:))

czwartek, 21 maja 2015

Zielono mi...

Dzień dobry wszystkim!
Ciągle tyle się dzieje w ogrodzie, bez już był, więc dzisiaj w roli głównej konwalie. A do nich najbardziej mi pasowała  tułowiecka powojenna porcelana z rodzinnego domu, której nie używam, a wyciągam tylko do ręcznego mycia lub wspominania, bo jest pamiątką po mamie.
Kochani,  coraz więcej zdjęć, ale jak mi w głowie zielono, to po prostu boję się pisać, bo na pewno same głupoty się uzewnętrznią. Znowu kobieca przewrotność się odzywa, boję się, ale piszę, bo przypomniało mi się coś zabawnego a propos bzu.
Nie znoszę torebek foliowych i na zakupy zawsze chodzę ze swoimi lnianymi siatkami. Kiedy sprzedawcy w małych sklepikach pakują  jedno zakupione warzywo np. bakłażana do foliówki, wówczas mówię
-Proszę bez torebki.
i wkładam zakupione warzywko do swojej ekologicznej siatki. (Podejrzewam, że mam w osiedlowych sklepikach taką ksywkę "Pani bez torebki")
Któregoś razu jesienią sytuacja się powtórzyła, kupiłam kilka pojedynczych warzyw za każdym razem powtarzając -Bez torebki, a w końcu znużona nie kończyłam zdania.
-Proszę bez, bez...
A sprzedawca na to:
-Bez   to pani na wiosnę sprzedam!
Zaniemówiłam z wrażenia  i roześmiałam się naprawdę na cały głos.
Ale  z foliowymi torebkami walczę cały czas.
Napadło mnie dzisiaj z tymi zdjęciami, ale może  obejrzycie do końca?
Coś dla odmiany. Mam trochę więcej czasu niż zwykle i próbuję przygotować jakąś atrakcyjną nagrodę na urodzinowe candy. Uszyłam i wypikowałam podkładki, ale ciągle ,niestety, znajduję jakieś  błędy i szyję dalej.  Na każdej podkładce jest przepis, ale napisany w nieludzkim języku, więc nie do odczytania.
Truskawki i rumianki (wcale mnie nie rusza, że są sztuczne) tak mi się pięknie dopasowały do materiału,  że pozwalam sobie na  żarty, oj, ta wiosna...

Już raz uszyłam podobne podkładki,  pikowałam podobnie wg wzoru od nieocenionej Wiesi.
 Kochani,  cudnego wypoczynku Wam życzę w najbliższych dniach, pogody i wielu radosnych chwil

piątek, 17 kwietnia 2015

O miłych sprawach...

Byłam kilka dni poza domem i  tak naprawdę dopiero teraz mam czas, żeby zamknąć wszystkie ozdoby wielkanocne w pudłach, napisać o zaległych sprawach i całkowicie wrócić do normalności. Po powrocie nadrobiłam zaległości, poodwiedzałam  Wasze blogi, starając się  zostawić ślad u każdej z Was. 


Zapewne poznajecie ten charakterystyczny wianek. Tak, tak, to prezent od Pauliny- cudownego człowieka i wiem, że ma ogromną moc.  Chociaż lubi zmieniać miejsce, idealnie wpisał się w kolory mojej kuchni, wszak tutaj jestem najczęściej i bardzo lubię na niego spoglądać. A ilekroć spojrzę, tylekroć myślę nie tylko o niej, ale i o Was, o moim nowym blogowym życiu ,  o  tym, ile ciekawych osób poznałam i ile nowych radości przeżyłam dzięki Wam. Wiem już, że blogowanie wniosło w moje życie zupełnie nową jakość.


Piękne kartki, którymi hojnie zostałam  obdarowana przez  Paulinkę  są bardzo klimatyczne, myślałam, że się nimi z kimś podzielę, ale świetnie wyglądają jako obrazki w ramkach  i na razie w takiej wersji pobędą ze mną. Jestem bardzo dumna, ze mam prace Paulinki.


A tę kartkę pokazałam na Wielkanoc  z życzeniami dla Was, teraz przypomniała mi, że mam jeszcze 2 starsze dekupażowe  jajka, których nie pokazałam, a w następnym roku na pewno o nich zapomnę, albo je potłukę, bo tak też bywa.
Wyszła mi taka szara kompozycja na dekupażowym pudełku po butach i ze świecznikami niedawno przemalowanymi.
 



 Okazało się, że zapomniałam   nie tylko o tych  2 jajkach, oj, będę miała co robić w następnym roku.



Kochani, dziękuję za odwiedziny i komentarze, zapraszam serdecznie i pozdrawiam.:))

//Pinterest widget