Nie mam konta na FB i nie prowadzę żadnej sprzedaży.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 stycznia 2021

Łosie na skraju puszczy...

Cześć, kochani.
To zdjęcie zrobiłam 6 stycznia tego roku na pobliskim polu pod Puszczą  Kampinoską. Łosie często tu u nas bywają, bo widzimy ich ślady, ale nie zawsze udaje mi się je uwiecznić.  W styczniu dwukrotnie się udało, pionowe zdjęcia pochodzą z komórki, a poziome z aparatu, przepraszam, że nie są idealne.:( Po prostu za każdym razem, gdy  widzę łosie ręce mi drżą z emocji...

poniedziałek, 2 marca 2020

Ciemierniki- zimowe róże

Odkryłam te piękne rośliny w poprzednim ogrodzie, kiedy zimą  zobaczyłam ich delikatne kwiaty pod śniegową kołderką. Zauroczył mnie ich kształt, kolor i fakt, że zakwitły o takiej  porze roku, gdy wszystkie roślinki drzemią jeszcze w ziemi i boją się wyściubić  spod ziemi, a tu  proszę, cały krzaczek śliczności. Są wytrzymałe i proste w  uprawie, a dostarczają mnóstwa radości. W cieplejszych klimatach kwitną w grudniu i dlatego nazywane są Różami Bożego Narodzenia. Dla mnie są piękniejsze od róż, bo kwitną pierwsze i nie mają kolców. Kwitną od stycznia do kwietnia, a potem widać tylko ich piękne liście. Na razie w moim ogródku kwitnie  tylko jeden krzaczek, ale w dwóch kolorach

środa, 8 stycznia 2020

Zwierzęta wokół nas

Kochani!
Piękny poranek skłonił nas do długiego spaceru po pobliskim lesie. Słońce świeciło, był lekki wietrzyk, idealna pogoda na kontakt z czystym powietrzem.  Zabrałam więc  aparat z nowym obiektywem i wyruszyliśmy na podglądanie przyrody. Zeby spotkać ciekawe zwierzęta, nie musimy nawet  wchodzić do puszczy, łosie kryją się wśród niewysokich zarośli, pomiędzy łanami uschniętych nawłoci. Ich ślady można łatwo znaleźć na okolicznych polach, bo krążą po nich w poszukiwaniu jadła.
Przedwczoraj już widzieliśmy mamę z jednym małym lub jedną małą. Tym razem liczyliśmy na bliższe spotkanie i rzeczywiście, oto dowód.

wtorek, 22 stycznia 2019

Zimowa niespodzianka

Smutny ten styczeń.  Minęły zaledwie trzy tygodnie nowego roku, a tyle nieszczęść już się zdarzyło. Tragedie w Koszalinie i w Gdańsku nie sprzyjały  blogowemu życiu, jakoś nie miałam siły ani ochoty na pisanie. Jak zawsze w życiu czas mija, oswajamy się z tym, co nieuchronne i biegniemy dalej.
Zima od czasu do czasu przypomina, że ma prawo do mrozu i wichrów, drżę o moje jesienne  nasadzenia, bo ciągle zimno mnie  zaskakuje. Jak większość z Was tęsknię do wiosny... i codziennie oglądam moje roślinki.  Jest środek stycznia, a ja przedstawiam dzisiaj prawdziwe zimozielone niespodzianki, które o każdej porze roku mają nam coś do pokazania. A to czerwoną barwę świeżych liści, a to różowe kwiatki zebrane w grona, mogą być też  koloru białego. Jeśli lubicie takie niespodzianki zimą to sprawią je pierisy. Fakt, jak  większość przybyszy z Japonii mogą być wrażliwe  i kapryśne, ale jeśli zapewnimy im odpowiednie  warunki będą kwitły przez długi czas, wymagają półcienistego i cichego miejsca, kwaśnego, wilgotnego  i żyznego podłoża, nie lubią zimna i wiatru. Posadzone wśród innych zimozielonych roślin, zabezpieczone podsypką z przekompostowanej kory  odwdzięczą się pięknymi przebarwieniami. To wyjątkowe krzewy, które w zależności od pory roku kwitną na biało, różowo lub czerwono, liście również ulegają przeobrażeniom, dzięki czemu zaskakują kilka razy w roku.
Dwie odmiany pierisów  Valley rose i Blush,  którym  zdjęcia zrobiłam dzisiaj. Prawda, że piękne?


Co prawda są inne kwitnące zimą roślinki, np. cudowne ciemierniki, ale na razie nie dysponuję zdjęciem.
Płomyk szydlasty i rozchodnik ostry co prawda nie kwitną, ale oszronione pięknie wyglądają. Podobnie jak ligustr


Nowy rok zaczęłam od robótek ręcznych i maszynowych. Na razie kilka poszewek z bożonarodzeniowym klimatem, a w trakcie pracy są patchworki.


Jeszcze kilka zimowych  zdjęć i życzenia miłego tygodnia. :))
 

 

niedziela, 11 marca 2018

Bliskie spotkania

z łosiami. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę, bo już drugi raz piszę o łosiach, ale jestem pod takim urokiem  spotkania, że muszę się z Wami podzielić wrażeniami z dzisiejszego dnia.
Nie sądziliśmy, że nasze nowe miejsce do życia tak nam je zmieni. Nie wiedziałam, że przyroda na wyciągnięcie ręki sprawi  nam tyle radości  i nowych odczuć. Chodzimy na spacery, żyjemy blisko natury i coraz częściej z ogromną ulgą wracamy z "miasta"  ciesząc się  ciszą i pięknymi widokami.
Już raz pokazałam Wam rodzinkę łosi, wczoraj spotkaliśmy tę samą rodzinkę na obrzeżach puszczy, trochę się spłoszyły, jeden łoś najmłodszy uciekł, a dwóm można było się przyjrzeć. Zdjęcia zrobione telefonem nie były udane, za to dzisiaj... Dzisiaj znowu byliśmy na spacerze i ujrzeliśmy te same  trzy łosie leżące w tym samym miejscu. Wiemy już, że łosie mają słaby wzrok, ale bardzo czuły słuch i trzeba je podchodzić  bardzo cichutko.  Każdy mocniejszy dźwięk powoduje popłoch u zwierząt i na pewno wywołuje stres, a tego chcieliśmy łosiom oszczędzić.
Mój M. wykazał się  ogromnym talentem, wykorzystał wszystkie wiadomości z młodzieżowej literatury przygodowej  i starał się poruszać  tak cichutko jak sławny bohater Karola Maya - wódz Apaczów Winnetou. Udało mu  się podejść od zawietrznej bez większego problemu, ja zostałam z tyłu. Prawdopodobnie rodzinkę tworzy mama z córkami, najbardziej płochliwa jest najmłodsza, ale tym razem udało się bez ucieczek.
 







Widać, że łosie nie były zestresowane, owszem, spoglądały w naszą stronę, bo słyszały trzask aparatu, ale czuły się bardzo  bezpiecznie.

To nie wszystko na dzisiaj, bo rano obudził mnie hałas dobiegający z pól, trzy pary żurawi wylądowały na polach pod lasem. Wylądowały z hałasem, trzepotem skrzydeł i ogromnym rumorem. Miałam wrażenie, że się kłóciły, w końcu młodsze odleciały parami do lasu. Te ogromne ptaki zrobiły sobie przerwę w locie na polach, posiliły się. odpoczęły i odleciały. Fascynujące zajęcie móc posłuchać klangoru żurawi, zdjęcia są  słabiutkie, widać tylko  zarysy  postaci. Chyba będę musiała kupić inny obiektyw.
Wiosna jest cudowna, niesamowita!


Wszystkiego najlepszego Wam życzę na następny tydzień. :))


//Pinterest widget