Kończy się styczeń i kończą się ferie naszych wnuków. Mnóstwo radości dzieciom dostarczyła tegoroczna zima. Nawet ja, która mam wręcz uczulenie na zimno, ubierałam się w ciepłe ubrania i szłam z dziećmi do ogrodu na śniegowe szaleństwa. Najważniejszym było zbudowanie igloo, naprawdę się udało i stoi już od dwóch tygodni. Podejrzewam, że roztopi się jako ostatni szczątek zimy.
Kto chociaż trochę wie, jak wygląda prawdziwe igloo uzna, że to nieumiejętna podróbka, ale dla nas najważniejsze, że zbudowaliśmy je z pomocą dzieci i wszystkim nam sprawiło to budowanie niesamowitą frajdę.
Do stycznia można było obejrzeć fragmencik scenografii do nowego filmu LALKA. Oto atrapa sklepu Wokulskiego, tuż obok pomnika Kopernika.
Dopadła mnie chęć tą zimową porą do szycia i powstały ubranka dla wieszaków. Wykorzystałam plastikowe wieszaki, ale ze stalowymi końcówkami, żeby ładnie wyglądały, a takie wieszaki dają pewność, że ubrania się nie będą z nich zsuwać. Uszyłam też kilka powłoczek na poduszki, a wszystkie materiały miałam w swoich przepastnych szufladach
Całkowicie na zakończenie, ku pokrzepieniu serc BONIKA z niebieskim rozwarem.
Oj tam, oj tam, iglo jak malowane. Wnuczęta na pewno zapamiętają jak to z babcią budowały. Pięknie u Ciebie. U nas śnieg leżał może z tydzień , teraz tylko nędzne resztki zostały i skute lodem kałuże. Pozdrawiam cieplutko !
OdpowiedzUsuńUwielbiam taką śnieżną zimę :). Igloo bardzo mi się podoba, pamiętam jak w dzieciństwie sama budowałam z kuzynami takie budowle :).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Babcia dla Wnuków zniesie wszystko, nawet zabawy w bardzo zimny dzień.
OdpowiedzUsuńCelu, Twoje poświęcenie jest godne pochwały. Ale wnuki to wnuki... wiadomo, że z nimi człowiek jest odporny na wiele niedogodności i robi rzeczy, których w normalnych warunkach by nie zrobił :)
OdpowiedzUsuńIgloo fantastyczne, wyobrażam sobie jaka była radość z budowania.
Ubranka dla wieszaków, nie dość, że praktyczne, to jeszcze wyglądają bardzo dekoracyjnie... brawo za pomysł!
Zima u Ciebie jest niesamowita, mnie takie widoki przerażają. U mnie śniegu nie ma już dawno i nie powiem, cieszy mnie to :)
Serdecznie Cię pozdrawiam!
Ale piękną zimę masz wokół siebie, serce się raduje na takie widoki a jeszcze igloo z dziećmi no super...hiacynty szczególnie niebieskie bardzo lubię, wieszaki cudne. są ozdobą ,szkoda je schować do szaf. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńIgloo bardzo mi się podoba. Sama bym chętnie takie zbudowała!😁
OdpowiedzUsuńJak przyjemnie się to czyta: taki spokojny, „domowy” styczeń pełen małych radości ❤️ A Wasze igloo jest po prostu fantastyczne! Serio, wygląda jak prawdziwa zimowa baza wypadowa i to jeszcze stoi już dwa tygodnie, więc ewidentnie jest to solidna konstrukcja. Najpiękniejsze jest to, że powstało razem z wnukami i dało Wam tyle śmiechu i frajdy, bo właśnie takie chwile budują wspomnienia na całe życie.
OdpowiedzUsuńZawsze marzyłam, żeby dziadkowie zbudowali ze mną coś takiego. Twoje wnuki mają ogromne szczęście, że mają takich wspaniałych dziadków ❤️
Cecylio! - z tej zimy, którą pokazujesz, to najpiękniejsze są Twoje hiacynty. Nie umiem się cieszyć z zimy - ani kiedyś, ani tym bardziej obecnie. Pomysł na wieszaki - rewelacyjny - i piękne i pożyteczne. Nie jestem pewna, czy sama bym coś takiego zrobiła, no i wymyśliła! Przeszłam się dziś po dworze, koszmar, nie pogoda!Nawet słońce tego okropnego mrozu nie zrekompensowało! oby ta wiosna przyszła jak najszybciej! Wszystkim blogowiczom duuuuużo ciepełka życzę!!!!/AS/
OdpowiedzUsuńOch, jak u Was pięknie i zimowo. Też kiedyś budowało się igloo. Ileż było przy tym radości i frajdy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo i zrobiło się wiosennie, a nawet letnio. Zasługa to pięknych Twoich róż. A co do ferii, dzieci i zimy, to rzeczywiście w tym roku mają używanie. Dawno nie było tyle śniegu i mrozu też, ale i radochy z zabaw na śniegu.
OdpowiedzUsuńDzieci i zima to inny wymiar radości, dzięki nim sami znowu możemy poczuć tą niewinną beztroskę <3 Niesamowita ta witryna, super gratka zrobić zdjęcia fragmentu takiej scenografii, to na pewno będzie bardzo dopracowany w szczegółach serial!
OdpowiedzUsuńCecylio, przepiękne zdjęcia. Nie jestem zaskoczona, że Twoje wnuczęta są zimą zachwycona. Ja też ją kiedyś uwielbiałam i czekałam kiedy spadnie pierwszy śnieg. Igloo wyszło Wam rzeczywiście imponujące. Mnie zachwyciły mnie róże Bonica, które dosłownie toną w kępach delikatnych, różowych kwiatów. Odmiana bardzo dekoracyjna i piękna.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Super są te wieszaki, takie starodawne, klimatyczne, świetne. Nawet scenografię do filmu nam pokazałaś, lubię takie ciekawostki. Wiesz, że kocham zimę, toteż te zdjęcia...jeny, jak one czarują. Jak większość chce już wiosnę, ja chce jeszcze taką zimę u siebie. Totalnie mi sie marzy, by bylo tak biało. Iglo bomba, cieszę się, ze tak fajnie spędziliście czas. Dla mnie post mega magiczny, dziękuję. Dużo szczęścia na kazdy dzień życzę. :))))
OdpowiedzUsuńWszystko mnie zachwyciło u Ciebie Celu. Kwiaty, hiacynty, sklep Wokulskiego, wieszaki jak od Jane Austen, igloo... wszystko.
OdpowiedzUsuńA u mnie ferie dopiero za tydzień - nie mogę się doczekać.
Serdecznie pozdrawiam!
Beautiful photos!!! Warm greetings from Montreal, Canada. :)
OdpowiedzUsuńWitaj między mrozami Celu
OdpowiedzUsuńPiękna ta Twoja zima. Lubię jak jest taka biała, bajkowa... Oczywiście za oknem;))) A w domu najchętniej przytulam się do takich poduszek.
I u mnie trzy pachnące główki, tylko każda w innym kolorze.
Życzę pewnych, ostrożnych kroków na Twoich ścieżkach
Celu, również ja, która zimę najchętniej przespałaby jak niedźwiedzie w gawrze, muszę przyznać, że ta tegoroczna - śnieżna i mroźna zasługuje na uznanie! Dlatego w największe śnieżyce popędziliśmy z mężem do ukochanej Szczawnicy, by nacieszyć się pienińskimi pejzażami. Teraz jednak wyczekuję już z utęsknieniem wiosny, bo długotrwałe mrozy dopiekły mi zbyt mocno ;-))
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że igloo wyszło Wam kapitalnie! Toż to przecież dość dość trudna budowla, do której wykorzystuje się cięte bryły lodu!
Wspaniale prezentuje się scenografia do nowej "Lalki." Czekam na obie ekranizacje tą kinową i przygotowywaną dla Netflixa, bo jestem wielką fanką serialu z 1977 roku z Jerzym Kamasem, Małgorzatą Braunek :-))
Przesyłam najcieplejsze, weekendowe pozdrowienia...
Anita
Wspaniała budowla... a czas wspólnie spędzony na jej tworzenie bezcenny, takie radosne chwile zapadają na trwałe w pamięci. Pomysł na wieszaki bardzo mi się podoba, poduchy też wyszły genialne!!! Hiacynty to dla mnie pierwszy zwiastun wiosny, tej domowej oczywiście... bo na tą na zewnątrz pewnie przyjdzie jeszcze nam poczekać:) Pozdrawiam cieplutko i życzę udanego weekendu:)
OdpowiedzUsuńWieszaki cudowne! Nie mam umiejętności i cierpliwości do szydełkowania, dlatego podziwiam bardzo!
OdpowiedzUsuńJa też jestem fanką Boniki. Szkoda tylko, ze nie pachnie, ale to szczegół mało istotny.
W dzieciństwie też budowałam ogloo. Całe szczęście, że zdążyłam zarazić syna i ...też postawił dla swojego dziecka biały domek. Okazało się tylko, że tata bawił się lepiej niż dziecko, bo młodemu się nie podobało.
OdpowiedzUsuńPomysł na wieszaki kradnę. Wkurzające jest to, że ciągle coś spada na dno szafy.
No i kocham hiacynty!
Celu - dawno mnie u Ciebie nie było. Ale wreszcie jestem i z przyjemnością czytam i oglądam.
OdpowiedzUsuńDużo zdrowia dla Ciebie i Twoich Najbliższych.
Ależ piękna zima...piękna. i kwiaty w domu. Wiosenne. Cudownie.
OdpowiedzUsuńPs. My jako ostatnie województwo mamy ferie. Właśnie odpoczywamy...a za oknem śnieg i szklanka. Byle do wiosny
U nas tyle śniegu że wystarczyło tylko wydłubać dziurę w zaspie śnieżnej i jest igloo :-). Dzięki scenografii do filmu można się poczuć jak w epoce z tamtych lat. Piękne te Twoje szyjątka :-).
OdpowiedzUsuńWhat a precious memory! ❄️🤍 I can just picture all of you bundled up in the garden, laughing and enjoying the snow together. The fact that you braved the cold for the grandchildren makes it even more special — that’s pure love right there.
OdpowiedzUsuńAnd building a real igloo? That’s amazing! The children must have been so proud. Even if it melts away as winter ends, the joy and those shared moments will last so much longer. Such a beautiful way to say goodbye to January. ✨
Faktycznie, tegoroczna zima była urocza i dała nam znów posmakować dawnych wrażeń :) Dzieciaki mogły, tak, jak my w dzieciństwie nacieszyć się śnieżnym puchem.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podobająTwoje ubranka na wieszaki. No, a kwiaty bezsprzecznie są urocze zawsze i wszędzie... Pozdrawiam, Pola
Cecylio Droga! - śniegi mi się nudzą już swoim zbyt długim zaleganiem. Mrozu nie lubię. Czekam na wiosnę, na słońce i na dodatnie temperatury. Wczoraj? Przedwczoraj, usłyszałam dzwońca - od razu raźniej mi się zrobiło, do wiosny bliżej i bliżej! U mojej przyjaciółki Danutki - cały stół i regalik zastawiony hiacyntami - ona tez robi sobie przygotowania do wiosny! Niekoniecznie dobrze mi sie spało w towarzystwie nadmiaru kwiatów, ale za to widoki - bezsprzecznie rewelacyjne. Myślę o takiej pięknej podusi - choćby niewielka zmiana przyda mi sie do poprawienia nastroju...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ciebie i Blogowiczów. Szybkiej Wiosny, Kochani!!!!/AS/