Bibeloteka

nie tylko o zbędnych ozdobach, ale o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

czwartek, 31 marca 2016

Ostatnie wielkanocne migawki.

Cześć i czołem wszystkim zaglądającym!
Ślicznie dziękuję za życzenia, jeśli do kogoś nie dotarłam ze swoimi, to tylko z braku dobrej organizacji.
Maraton z wielkanocnymi ozdobami się  zakończył. Ten czas oczekiwania na Święta sprawiał mi wiele radości, miałam więcej czasu, niż przed Bożym Narodzeniem i skutek jest taki, że bibelotów wielkanocnych przybyło, a ja szukałam dla nich nowego zastosowania. Oczywiście było na bogato.
Jeśli pamiętacie takie słowo "podłaźniczka"  to właśnie ich interpretacje w wersjach wielkanocnych. Na wiankach zamocowałam jajka z dekupażem i zawiesiłam na sznurkach w kuchni.
Zrobiłam kilka jajek i serduszek z nowym wzorem,  gęsie jajka z niebieskim wzorem, które Wam się bardzo podobały w zeszłym roku zabarwiły się na żółto, może użyłam złego lakieru, albo położyłam go za dużo, na styropianowych jajkach wszystko jest w porządku. 


Drugą podłaźniczkę zrobiłam z wiszącego świecznika i najstarszych dekupażowanek.

Również na żyrandolach zawisły jajka, zajączki i serduszka.

Musiały być  jajka robione w cebuli, było trochę zabawy ze skrobaniem,  nawet pomoc dydaktyczna w postaci globusa powstała.



Można rzec, że  pył świąteczny opadł, powróciliśmy do normalności, teraz przy pracach w ogrodzie zaczęłam  spalać wszystkie nadwyżki kalorii.  Jeszcze przez kilka chwil będę się cieszyć wielkanocnymi ozdobami, żeby na rok zaległy w schowkach.
 Życzę Wam pięknej pogody, prawdziwej wiosny i miłego weekendu!


czwartek, 24 marca 2016

Wielkanocne życzenia

Kochani
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam i Waszym rodzinom spokoju, 
pogodnej aury i pogody  w duszy.
RADOSNEGO ALLELUJA !



Uwielbiam wielkanocne ozdoby, czasami przesadzone i przesłodzone, ale dzisiaj skromnie i naturalnie, tak jak w ten czas czujemy.  Pozdrawiam.:)

czwartek, 17 marca 2016

Święta u państwa Jeży i decu.

Cześć, kochani, witam również nowych gości i zapraszam. Za wszystkie Wasze komentarze dziękuję, sprawiają mi zawsze ogromną radość i chęć do dalszych pomysłów. Bardzo często budzi się we mnie prawdziwe dziecko, zwłaszcza, gdy od  rana świeci   cudowne słońce, tak jak dziś! Dlaczego wspominam o duszy dziecka?  Bo coraz częściej wymyślam coś dla mojej wnusi, w zeszłym roku w roli głównej wystąpiły koguciki 
W tym roku w moim ogrodzie znalazłam rodzinkę Jeży. Nie wiem, skąd przywędrowały, ale  postarałam się szybko uwiecznić całą zabawę, na szczęście zdążyłam pobiec do domu po aparat. Wybaczcie ilość zdjęć, nie mogłam się powstrzymać.





Rodzice Jeżowie widocznie dowiedzieli się  o dziwnych zwyczajach ludzi, że w te święta szuka się jajek i mimo lekkiego przymrozku postanowili zabawić się z dziećmi. Wybrali ciche bezpieczne miejsce, porozrzucali jajka po całym terenie, ale podrzucili jedno niepasujące do innych. Dzieci dostały po marchewce i  jabłuszku, żeby nie zgłodniały. Od rana małe jeżątka buszowały po  wzgórku w poszukiwaniu jajek wystawiając pyszczki ku słońcu, przyglądała się ich poczynaniom i pomagała w szukaniu babcia, bo dziadek  pojechał do chorej  wnusi, która dostała dziwnej wysypki. Nad wszystkim czuwali rodzice. Dostrzegli zajączka, który obserwował wszystko z bezpiecznej oddali,   a nawet dwa koguciki, które pianiem obudziły całą okolicę, po czym uciekły w pole, żeby odespać zbyt  wczesne przebudzenie.




A czy Wy zauważyliście  inne jajo? Jeżątka  wszystkie jajka  znalazły, ale gorzej było z transportem, najważniejsze, że  wszyscy mieli frajdę z zabawy.
Spróbowałam sobie przypomnieć decoupage, użyłam lakieru postarzającego, chociaż z efektu nie jestem za bardzo zadowolona,  ozdoby będą służyły jako zabawki. Ozdobiłam jajka  i serduszka styropianowe oraz drewnianego zajączka. W wolnych miejscach  przymocowałam motylki z ruchomymi skrzydełkami, które na pewno kiedyś spodobają się wnusi.



Kiedy patrzę na powieszonego za oczka zajączka, aż mi się słabo robi, że coś podobnego mogłam zrobić, muszę to zmienić.


Do starszego wianuszka wstawiłam figurki kogucików, które można dotknąć, dowolnie przestawiać i taka zabawa sprawi dziecku mnóstwo radości. Zawsze mnie smuciły słowa: " nie dotykaj, bo popsujesz"


Na koniec ogródek po nocnym przymrozku, już nie mogę się doczekać ciepła, podobnie jak większość z Was.



Jestem ciekawa, czy też czasami próbujecie w sobie obudzić dziecko?    Bywa  to  trudne, zwłaszcza, gdy już nie mamy rodziców, ale chyba warto. Tak naprawdę, we mnie jest  ono cały czas, tylko czasami usypia.
Serdeczności moc Wam zostawiam i do następnego razu:))

wtorek, 8 marca 2016

Jajka zrobione na czarno.

Cześć kochani,   Wielkanoc tuż tuż, więc staram się nie próżnować i bardzo pracowicie spędzam czas. Uwielbiam robić ozdoby wielkanocne, tym bardziej, że oglądalność moich postów z dekoracjami wielkanocnymi aż mnie zaskoczyła, więc dzisiaj  mój pomysł  z lat poprzednich, trochę takie odsmażane kotlety.  Wbrew ogólnie przyjętym normom lansuję mało popularny kolor. Czarne granitowe jajka pokazałam już w zeszłym roku, ale  w tym zrobiłam  ich jeszcze więcej, żadne się nie powtarza i muszę się pochwalić, że nigdzie takich nie widziałam.






Z okazji naszego święta trochę, troszkę tylko smakowitości z najlepszymi życzeniami, żebyśmy takie święto miały każdego dnia, bo na nie w pełni zasługujemy.



Pędzę do pracy, bo powstają też inne jajka i nie tylko jajka.
Pozdrawiam Was cieplutko, życzę pogody i do następnego razu.:))


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...