Bibeloteka

nie tylko o zbędnych ozdobach, ale o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

piątek, 26 lutego 2016

Sposób na jajka shabby?

Kochani.
Zgodnie z obietnicą przedstawiam kolejne jajka  wielkanocne, które powstały na bazie jajek  zeszłorocznych.
Sposób wykonania jest  prosty, ozdobione gipiurą jajka pomalowałam na biało, po czym naniosłam patynę, trochę pozłoty, bardzo mocno przetarłam i wyszły jajka prawie kamienne, trochę w stylu shabby. Wyglądają idealnie posadowione na  klasycznych świecznikach.
Zabawa z tymi jajami  jest o tyle fajna,  że można je malować i przecierać w nieskończoność. Możliwe, że w następnym wcieleniu będą wyglądały jeszcze inaczej.




Przy okazji okrągłe pudło z transferem, powstało tak dawno, że prawie o nim zapomniałam. Grafika z bloga The Graphics Fairy.


Muszę się z Wami podzielić takim fajnym zdarzeniem, we wtorek u Paulinki natknęłam się na komentarz  pewnej Joasi, która pisała o swojej córce Cecylce, aż mi serce zabiło mocniej, że dziewczynka ma na imię tak samo jak ja. Niewiele spotkałam imienniczek, na palcach jednej ręki mogę je policzyć, tym milej byłam zaskoczona.
Dlaczego zostałam Cecylią? Moi starsi bracia mieli dla mnie wymyślić imię. Jeden zaproponował -Cecylię na cześć ulubionej nauczycielki, a drugi - Bogdan na cześć ulubionego wujka. Wyboru dużego rodzice  nie mieli i dzięki temu noszę imię patronki muzyki.
Jestem ciekawa, czy jesteście zadowoleni ze swojego imienia.

Moc serdeczności Wam zostawiam i do następnego...:))


niedziela, 21 lutego 2016

Ustroń - uzdrowisko z piramidami

Zamilkłam na trochę, ponieważ po  przeżyciach kardiologicznych  w grudniu  postanowiliśmy szukać zdrowia w sanatorium i nasz wybór padł na Ustroń. Rzeczywiście, baza zabiegowa ogromna i warunki bardzo dobre, do tego jest to świetna baza wypadowa do wielu interesujących miejscowości.  Nigdy nie byliśmy w tej części kraju na dłużej, więc połączyliśmy pożyteczne z przyjemnym i zaproszę Was jeszcze na 2 lub trzy wycieczki. Starałam się czytać  Wasze blogi,  nie zawsze zdążyłam zostawić po sobie ślad, ale jestem na bieżąco, doszłam do wniosku, że blogowanie uzależnia.
Ustroń to niewielkie miasto, ale mnie urzekł widok tzw. piramid, które wyglądają bardzo ciekawie, błyszczą w słońcu, oświetlane przez cały dzień jego promieniami. W innym miejscu wyglądałyby jak socrealistyczne maszkarony, a tutaj zatopiły się w zboczach górskich i zachęcają do odwiedzenia licznych kuracjuszy. Jest tych piramid 17, chociaż w planach miało ich powstać 28.



Wszystko zaczęło się w 1960 roku, kiedy w Katowicach postanowiono, żeby Ślązakom zafundować kompleks miejscowości wypoczynkowych,  Wisła miała się stać centrum odpoczynku weekendowego i wakacyjnego, Szczyrk - stolicą sportów zimowych, a Ustroń miejscowością leczniczo-uzdrowiskową.
Dla zainteresowanych podaję link
 

Wyjątkiem wśród piramid jest sanatorium Równica, która od strony Domu Uzdrowiskowego przypomina potężny statek., niestety nie wszystkie zdjęcia zdążyłam zrobić.


W samym  Ustroniu znaleźliśmy  kilka zaskakujących obiektów. Czy widzieliście gdziekolwiek bibliotekę znajdująca się na zewnątrz budynku ? Imponującej wielkości mural ma  500 m., znajduje się na ścianie budynku Miejskiej Biblioteki Publicznej i przedstawia bibliotekę w Dublinie z jej łukowatym sklepieniem i wysokimi na kilka metrów regałami zapełnionymi książkami. Obrazy na ścianach dostawionego budynku nawiązują do wnętrz biblioteki w Edynburgu. Wrażenie niesamowite!





 Kolejny ciekawy pomysł naprzeciwko Ratusza,  złudzenie starej uliczki z zabytkami?


Nad Ustroniem góruje góra Równica, można na nią  wejść lub wjechać. Zatrzymać się można w starym, niezwykłym Schronisku Równica, w nowoczesnym na góralską nutę Skibowym Dworze, albo w Zbójnickiej Chacie  z kominkiem i góralskim klimatem.





Obowiązkowo trzeba się przejść zboczem góry do  Parku  Niespodzianek. Całe zbocze góry przeznaczono dla zwierząt, dziki, żubry, rysie, świnki wietnamskie mają swoje kojce, ale kozy, muflony przemieszczają się całkowicie bez dozoru, są przyjacielskie i ufne. Dzieci bawią się tu doskonale,  chociaż  mnie zawsze na widok ptaków zamkniętych w klatkach robi się bardzo smutno. Na szczęście niektóre ze zgromadzonych okazów wypuszcza się na wolność, a nawet są specjalne pokazy.















Udało nam się przeżyć kilka razy atak  zimy, ale wyjeżdżaliśmy już wiosną. Ustroń polecam, oczywiście wolałabym, żebyście odwiedzili to miejsce tylko jako zdrowi  w ramach zwiedzania. :))


Kochani, serdeczności moc Wam zostawiam i zapraszam, wkrótce obiecany ciąg dalszy jaj.:)))

piątek, 5 lutego 2016

Jaja sobie robię...wielkanocne

Serdecznie Was witam, a szczególnie moich nowych obserwatorów. Wszędzie jeszcze królują pączki, a u mnie już jajka?
Zauważyłam, że ostatnio bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się posty  o ozdobach wielkanocnych, dorzucam więc kolejną bardzo prostą  propozycję. Do Świąt Wielkanocnych zostały niepełne dwa miesiące, ale wolę zacząć wcześniej.
Jeśli znudziły Wam się  lub po prostu opatrzyły dotychczasowe jajka, można przy naprawdę małym nakładzie pracy zmienić ich wygląd. Potrzebujemy klej, ciekawą taśmę pasmanteryjną i trochę czasu. Nawet jeśli uważamy, że nie mamy zdolności manualnych, ten sposób Wam się spodoba. Wykorzystałam  złoto-czarną taśmę, co prawda od razu powstało skojarzenie z pszczółkami, ale takie jajka właśnie z powodu ciekawej kolorystyki mogą wyglądać nieźle nawet w bardzo nowoczesnym wnętrzu.



Próbowałam zrobić czarne albo złote zawieszki, ale było zbyt poważnie, żółte pasowały mi najbardziej. Podejrzewam, że można nakleić tę taśmę równiej, tak, żeby schodziły się paski, ale brakuje mi trochę czasu na takie eksperymenty.


To tyle na dzisiaj, ale za jakiś czas pokażę kolejne pomysły na jajka. Życzę Wam pogodnego weekendu i przyjemnych ostatków.  Tymczasem znikam na dłużej, do następnego razu.:))


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...