Bibeloteka

nie tylko o zbędnych ozdobach, ale o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

poniedziałek, 1 września 2014

Decoupage, dekupaż, decu

Decoupage był pierwszą dziedziną, którą się zajęłam,  był głównym tematem pierwszego  posta, który napisałam w maju i teraz dopiero się zorientowałam, że nic nie pokazałam. Polubiłam ten rodzaj zdobienia, zwłaszcza   jajek wielkanocnych, ale potem pojawiły się jeszcze ciekawsze zajęcia i na nich się skupiłam. Pokazuję skrzyneczkę na klucze, małe pudełko, dwie świeczki i dwa styropianowe jajka z neutralnymi kwiatowymi wzorami. Serwetek mam zapas, ponieważ tu też były mody: różane, lawendowe, z czasem craki jedno- lub dwu-składnikowe. Na koniec lakierowanie jak niekończąca się opowieść i lakierowanie, potem znowu lakierowanie i przecieranie, lakierowanie i przecieranie, itd.

 
Z prezentacją większej ilości jajek i to kaczych poczekam na wielkanocne  klimaty. Bombki co prawda też próbowałam robić, ale nie byłam zadowolona z efektów. Poniżej nie ma co prawda moich tworów, ale bardzo lubię siedzieć przy lampionie o zapachu wanilii, bądź innym(w dodatku jest to przemiły prezent)

Dziś pierwszy dzień września, przez długie lata była to data radosna, bo szłam do szkoły po wiedzę, a potem już do pracy, którą kochałam. Z biegiem lat i kolejnymi reformami było coraz ciężej. Data ta oznaczała nieuchronny koniec wolności i zmaganie się z coraz większą ilością biurokracji i zadań do realizacji.  Nie oszczędzałam się, moja  praca  była doceniana, ale zaszły takie okoliczności, że wolałam sama się pożegnać,  i przejść na wcześniejsze stypendium ZUS-u. Oddzieliłam ten czas grubą kreską i nie żałuję. Oczywiście tych lat też nie żałuję, uczyłam się cały czas i nie byłabym tym, kim jestem, gdyby nie praca zawodowa. Teraz myślę o tym, żeby nie skapcanieć, nie rozmemłać. Może dlatego tak chętnie zaczęłam blogować, bo to zajęcie wymagające systematyczności, samodyscypliny i intelektualnej gimnastyki. Ale przynudziłam...
Wiadomości z ogrodu. Jak wrzesień to wrzosy i zimowity, trochę rachityczne, ale zakwitły wcześniej, niż pozostałe.
Kochani, życzę Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku Szkolnym, dzieciakom kreatywnych i wyrozumiałych  nauczycieli, nauczycielom myślących dzieci i mądrych rządzących. Głowa do góry, już za 10 miesięcy wakacje!
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego...

2 komentarze:

  1. Ja również zaczynałam od decoupage:) no ale nigdy nie zrobiłam takich pięknych jajek! w oczy od razu rzuciła mi się piękna angielska zastawa...hm....pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze jest ciągłe poszukiwanie, cały czas się uczę i odkrywam na nowo, chacha.. Dziękuję za odwiedziny i za miły komentarz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...