Bibeloteka

nie tylko o zbędnych ozdobach, ale o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

niedziela, 6 lipca 2014

Mój ogród



Mój ogródek nie jest za duży, ale o takim kiedyś marzyłam. Wszystkie rośliny w nim posadziłam własnymi rękoma. Tutaj jest rok 2005, winobluszcz porastający płot jest w kolorze zielonym, jesienią przebarwi się na czerwono, co widać  poniżej.


Pięknie odbijające od trawy kamienie i murek z wapienia z czasem będą zarastać chwastami, trawa zakryje część kamyków, krzewy zakryją część wapienia, a ja będę walczyć z każdym chwastem, a nawet z pięknym, ale bardzo intensywnie rosnącym winobluszczem. Kiedy już ograniczę jego wzrost, nadwyrężając łokcie i nadgarstki, w trawie pojawią się ślady po gościach -kopce kretów. Jakoś to zaakceptuję, ale nawet ciasto pod tym samym tytułem nie będzie mi się dobrze kojarzyć.


Rok 2008. Wszystko rośnie i pięknieje w oczach tuje, irga, berberys (uwielbiam czerwone krzewy), bez. Wszystko skracam, tnę, przycinam, praca na okrągło, ale i satysfakcja, że to wszystko mój pomysł i wykonanie.

I jak tu nie kochać takiego widoku zimą, jak nie być dumną! Nawet jeśli za kilka lat będę walczyć z moimi nadwyrężonymi kończynami.
Na razie opisałam południową stronę ogródka, do pokazania zostały moje ukochane kwaśnolubne i oczko wodne. Tematów na najbliższe wpisy mi nie zabraknie. A kiedy będą bibeloty?
Pozdrawiam zainteresowanych moim blogiem jak i pozostających w obojętności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...